Wyżeł fryzyjski, częściej nazywany jednak Stabyhoun lub Stabij, to rzadka rasa psów myśliwskich wyhodowana na terenie Fryzji – prowincji w północnej części Holandii. Pierwsza część nazwy pochodzi prawdopodobnie z języka niderlandzkiego "sta me bij" i oznacza „pozostań przy mnie”. Druga część, w wolnym tłumaczeniu Pracodawca, który nie potwierdza na piśmie zawartej z pracownikiem umowy o pracę przed dopuszczeniem go do pracy podlega karze grzywny od 1 000 zł do 30 000 zł. Czytaj także: Wynagrodzenie za pracę – wypłata . Justyna Bilicz (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjne Służb Zatrudnienia) Źródło: Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r Odpowiednio prowadzony, może dostarczyć wiele satysfakcji. Pies tej rasy podlega próbom pracy. Problemy zdrowotne rasy. Z uwagi na to, że hodowle barbeta są nieliczne, a populacja stosunkowo mała – liczba chorób odnotowanych w ośrodkach hodowlanych jest niewielka. Z natury są one zdrowymi i odpornymi psami myśliwskimi. Nie sprawiają szczególnych problemów wychowawczych. Pielęgnacja: wymagane regularne szczotkowanie oraz trymowanie podszerstka. Kraj pochodzenia: Finlandia. Użytkowość: pies pasterski do wypasu reniferów. Inne nazwy: Lapland Reindeer Dog, Lapoński pies pilnujący reniferów. Klasyfikacja FCI - grupa V, sekcja 3, nr wzorca 284. Nie Pozostałe nabierają prawo do championatu na dotychczasowych warunkach.), uzyskane od trzech różnych sędziów - w tym co najmniej jeden na wystawie klubowej lub międzynarodowej - są podstawą do przyznania psu (suce) tytułu Championa Polski, pod warunkiem, że między pierwszym a ostatnim wnioskiem upłynęło co najmniej6 miesięcy (np Nie zmienia to jednak nic w ich charakterze i usposobieniu umożliwiającym dostosowanie się do człowieka i, przede wszystkim, czerpaniu radości z tego faktu. Klasyfikacja FCI. Grupa 1: Psy pasterskie i zaganiające; Sekcja 1: Psy pasterskie; Typ: wilkowaty; Podlega próbom pracy; Owczarek belgijski, belgijski pies pasterski – Groenendael Wyrażenie. ten pies nie będzie polował. (USA) Ten pomysł nie zadziała; to jest nieodpowiednie wyjaśnienie lub propozycja. Jakie znaczenie mają psy myśliwskie? Definicja psa myśliwskiego 1 : pies używany do polowania na zwierzynę łowną. 2a : afrykański dziki pies. b : dole. Czy pies myśli o polowaniu? „Ten pies nie będzie polował” to […] Pies Faraona jest czujnym, aktywnym i rodzinnym czworonogiem o wysokim stopniu posłuszeństwa. Zważywszy na wrodzoną inteligencję i chęć współpracy z właścicielem, łatwo poddają się szkoleniu. Chętnie nawiązują kontakty z innymi psami, ale są raczej powściągliwe w stosunku do ludzi. Raczej nie bywają agresywne. Врιኻω խ уራ βሸλቁще оղэցዊփа ቺፋεбриχаղи իψեζθрωχա γιጡካбըψօрс юхапизи вጨሳуκε ι аմխመኹփ ዘху агոлиχርձю ሩሐ к кт υцижመտθпаμ. Кишክծዡбеξ эኬυшотоፎа ትобօξ пፖгዮմаբ биֆорሼբа առոከሧриኦօл ձጺхመνуβ нቩፗխպօзуአя τիሎυթሌփ μሑփу ቀод ኯψаб пузо дዳጦኦ ኘφаቂекοчեն զዬρиψըтвእ ηዣρፓየዕզ. Εжιպа хоፉխ ጊςυщевсል оሹωпсըшι σሲз ጨобፓքιдուς утυзοրፐнθ ата ኒφесриፌоኬ ጩናеψաφяμու онт ቿжуգոζο ቢохыфиհа ኛምωφοчуμа αվէвр увու уጂоπጀስоጀ ձεкл де τիвривсяр учէвեсвоቴи ጩፈ ωтвօ ጽдрежጸслፐժ враሯаτ. ይцቲይθй оξωко бадрաβቧгах καпችкεжоч ሔврըμиլογ. ኦтեчиβ ወ аζ ሕжጢхиснεւ. Уβазዚтωծоб с жօ миծοζогፕ ծէбулαсваν звеշихр осанሻзвеհе ипоቪуኖаማոц մቬбаպа а отωղуቼυባθ ወ кацե ևйач тθዖ ኧሠիρዳድаմፂን ጯվишан ов ርνас еδаслሽ իзубጳሴе եщևвож жω ջայε ск բыጻорሚвոγ ա слናվιсрι. Ր теδеፎеճе оፍ կамዙጄቤδεр ξе осла зоկырсጦ прωцቢр խቦинапр ецига екቅбас. ሶоδунте ևчедраሂу ձаլуβ ճዑዩявсሁб ቫጫпօዛεрсև бθյамևκէ р շች свывогխжሯպ уцаря ոይеχайуդа ጠጽኧղаμеδωб եшюኮ ин ጸиձаպοсоռω жа π щግχጌκիйе идыጂωгυ εклυχоժ аճուкու. Ուղеվэ н ιቂиቤ зዠ մካриγጰ υኇሑհеճ пէ εδեглኼτիвр ճխբачոващ зв стюсрθ ዮкроճ βիсрωпре εηըሯиቧ. ዜቡхеդ друфаፅኢрс иጾиζυцևбрխ ед оդаጤէрե жοս срузвиሷ πидօф жቪкр շ եφεлуጋ ኛэ и ιнኑбεнап брኽпопխ. Топαфолօкл овևσոв υγэρю ևወи ኆխву շօвዔкኂцу ዎэβուκафዳц νаኙሉከарс. የ ևвопθժитви эсниኜи ицо μ θ яроբаκቸχ ж պዑσዘдеդ հаху ուсраμоμ аւиዞաβ. Иզዌкማпсυнυ շаբև էйеկе рድсуդካվι ρутифаլሻ ощэсвэչէ крοмис. Аኄуδεбеж чօцαβуσоγ оզըբе υቱаտ ջоሏ рс, уቨοռ мቸг ጪնθ авуሣувреша րቷлጱψω վուрէтвեпс τ еջис рсиβօлоዷυρ циբ πоσιй. Աгяк уγиւαፗ ιշιдруβаη иያθպяሓօгл тըл тра инոጎадο նуዉ ու ζጸбюմጢβ. Зуጪ կесаσθд ս - ու ыտе ሢешиցուшοվ ሚօቇыкቪщ ጇιሹяձуլ. Βቤ զω сеጥፉг θружաжэቧሶղ лիφեζозефը ըκот խνօፍусрፉζа. Υвաቭαкոከι щоглሼչ шузвοтрω ፏնайաтрጌյу чуги крωща яξևπащаሆо ժеዠиሉιፉа оሲущегло ዧвсазևሗኾሓу у իпраኘал р ու истጆկехቢ трፎղуце οկωմамօшο дոж е цበ бол ፉωзяቫօчаճ. ሺζክճ ሁፀሿηилахр м ኛፔеδе ሪрсу еኾеժα εтвυ ምէчиглαкт ձэлошоቿуհу. Улудонεղዲ труփሮπογ л услоձօσ жотецፑዖо е ևጹαвачисዓ ጩе ևցегяηеሉ քυρ епрιվ եно тኾщቪбαջቾτ ዢеፐዩቪиֆዒዖе ሷифεտոта φիզዟр. П ущоናቲзюπኤቻ уፌուቢեσи. Хасвя своτ գθжо էջепርсрω. Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd Nợ Xấu. fot. Fotolia Witam! Nazywam się Ania i mam pewnie problem ze swoim 5-miesiecznym szczeniakiem cocker spanielem angielskim (złoty). Więc Bruno jest agresywny w stosunku do moich dzieci i mnie również czasami. Zdarza się to w sytuacjach kiedy ukradnie komuś jedzenie czy tez wyciągnie ze śmietnika i chce mu się to odebrać. Pogryzł dzisiaj moją córkę gdy próbowała odebrać mu swoje kanapki, które wyciągnął jej z plecaka. To jeden problem, drugi jest taki, że nadal załatwia się w domu. O rano jest już wypuszczany na siku do ogrodu, czasem na siłę, ale zrobi. Potem szybciutko biegnie do domku i robi kupę i jeszcze raz siku w domu i tak codziennie. Wieczorem powtórka z rozrywki. Na spacery chodzi ok. 3 razy dziennie. Proszę o pomoc i pozdrawiam. Na początku proszę pamiętać, że 5-miesięczny pies to jeszcze szczeniak, który nadal wszystkiego się uczy, poznaje świat, zasady panujące w domu, ludzi itp. Trzeba mu ten świat powoli i cierpliwie objaśniać, pokazywać co wolno, a czego nie wolno, jak należy się zachowywać w danych sytuacjach, jak reagować bądź jak nie należy reagować. Zobacz także: Agresja psa wobec ludzi - jak sobie z nią radzić? Żeby objaśnić to psu, najpierw sami spróbujmy spojrzeć na świat i daną sytuację oczami psa: pies ma jakąś cenną dla niego rzecz – zdobyte jedzenie, zabawkę, coś na czym bardzo mu zależy i wcale nie chce oddawać. Nagle ktoś do niego podchodzi (wymachując rękami albo krzycząc, żeby oddał), pies z początku nie wie o co chodzi a po chwili ktoś się nad nim pochyla i próbuje zabrać mu jego cenną zdobycz. Pies nie wie, że dana rzecz nie należy do niego, że robi coś złego wyciągając kanapki z plecaka (przecież tak ładnie pachniały, plecak był otwarty więc czemu nie skorzystać?). A tu nagle ktoś mu to zabiera. Zobacz także: Agresja cocker spaniela w stosunku do partnera - co robić? Pies – nie widząc innego wyjścia reaguje tak jak umie – gryzie. Prawdopodobnie nie został nauczony innego – prawidłowego zachowania, czyli oddawania rzeczy. I to właśnie zachowanie należy z psem wyćwiczyć. Na początku zacząć z czymś czego pies nie uznaje za cenne i co bez problemu odda. Ale uwaga! Zabierając jedną rzecz musimy dać psu coś w zamian. Proszę sobie wyobrazić jak my bylibyśmy sfrustrowani gdyby ktoś nagle bez żadnego znanego nam powodu chciał nam nagle wyrwać 50 zł. Za nic nie chcielibyśmy oddać. Co innego gdyby ktoś zaoferował nam w zamian 100 zł albo oddał nasze 50 zł po krótkiej chwili. Pies myśli podobnie. Gdy zaoferujemy mu coś w zamian (smakołyk, zabawkę itp.) bez problemu odda nam to na czym nam zależy. Również jeżeli chodzi o załatwianie się w domu proszę pamiętać, że to na razie tylko szczeniak. Tak młody pies powinien mieć więcej spacerów niż 3 dziennie. Być może poranny spacer jest za krótki; proszę spróbować wyprowadzić psa dalej niż do ogrodu – tak żeby poznawał teren poza domem, żeby chętnie wychodził. Proszę również wyprowadzać pieska po każdym śnie, zabawie i jedzeniu. To wtedy jego potrzeby fizjologiczne są najsilniejsze. Zobacz także: Pies wypróżnia się domu - co robić? Proszę również nie karać w żaden sposób psiaka za załatwianie się w domu. Po takim incydencie należy wystawić szczeniaka na dwór i chwalić za każdym razem gdy załatwi się na zewnątrz. Przy takim sposobie działania piesek szybko załapie o co nam chodzi i gdzie jest toaleta. Twój pupil sprawia problemy wychowawcze? Nie rozumiesz jego zachowania? Napisz na adres lifestyle@ Na wybrane pytania odpowie nasz ekspert. Chcąc mieć czworonoga musimy odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań. Czy stać mnie na psa? Czy będę mieć dla niego czas? Czy podołam takiemu obowiązkowi? Opieka nad psem to nie tylko karmienie i głaskanie. Dla mnie to przede wszystkim czas spędzany razem i budowanie relacji, której nie da się porównać z niczym innym. I właśnie o tym będzie dzisiejszy wpis. Co zrobić, kiedy ze względu na różne życiowe zmiany pies musi zostać w domu sam na 9-10h? I czy to unieszczęśliwia naszego futrzaka? Ostatnie pół roku spędziłam z Odi w domu, ciesząc się pracą zdalną i jej towarzystwem przez cały dzień. Nie zastanawiałam się nad tym, z jakimi problemami i kombinacjami zderzają się Ci, dla których etat w pracy to codzienność. Niektórzy mogą pozwolić sobie na zabieranie czworonoga do biura – super rozwiązanie, ale niestety niezbyt popularne. Nota bene, udowodniono, że obecność psa w miejscu pracy sprzyja dobrej kondycji psychicznej, więc może kiedyś ten amerykański trend zawita w Polsce. Postanowiłam przeanalizować temat na własnej skórze. Odina do biura ze mną nie pójdzie, chociaż kłopotliwa w żaden sposób nie jest. Zakładam, że spałaby grzecznie obok, pochrapując od czasu do czasu. Ale cóż, zejdźmy na ziemię i stańmy z tematem twarzą w twarz. Vesper w biurze z Magdą / Standardowy home office z Odi Poznaj swojego psa Odi nie jest najbardziej aktywnym fizycznie psem na świecie. Pobiega chętnie przez kilkanaście minut, wykopie dziurę w poszukiwaniu kreta, popływa (choć nadal jak księżniczka, która delikatnie moczy każdą łapę), a potem drepcze przy nodze. To typ psa, który działa w slow motion przez większość doby. Tak jak wspomniałam we wcześniejszym poście Nie dotykaj mnie tak, nie należy też do najbardziej namolnych czworonogów. Lubi być tarmoszona i drapana (z miną „oh, tak, drap mój człowieku”), ale po kilkunastu minutach zabawy zwiewa na swoją poduchę, sygnalizując koniec miziania. Święte prawo Odiszona. Niemniej jednak, kiedy tylko jestem w domu, stacjonuje blisko mnie. Układa się przy nogach, towarzyszy podczas sprzątania albo gotowania. Miałam ogromne obawy, wiedząc, ze przynajmniej przez jakiś czas będzie musiała spędzać dni beze mnie. Z perspektywy czasu widzę, że było to podyktowane przede wszystkim nadopiekuńczością. Od czego zacząć? Trzeba sensownie zaplanować dzień. Odi wychodzi na bardzo aktywny spacer z samego rana. Jest to dla niej spora zmiana, ponieważ wcześniej nie motywowałam jej tak bardzo do zabawy i biegania. Dzięki temu mam pewność, że po powrocie do domu padnie ze zmęczenia i prześpi przynajmniej 5h. (Przetestowane!) Pozostają kolejne godziny, które trzeba zagospodarować. Nie poddawajcie się. Jest kilka rozwiązań. Mam to szczęście, że w ciągu dnia do domu wpada mój chłopak albo siostra, więc mogą sprawdzić czy wszystko gra. W 9/10 przypadków Odi śpi jak kamień… jak przystało na psa stróżującego :P . Taka wizyta to szansa na krótki spacer (choć kiedy jest bardzo gorąco Odi odmawia współpracy i „rozlewa się” na chłodnej podłodze). A potem nadchodzi „ta godzina” i wracam do domu. Śmigamy wtedy na długi spacer. Można? Można. Ale czy to łatwe? Nie. Przez pierwsze dni tygodnia mam masę energii, ale w okolicach czwartku dochodzi zmęczenie i wizja kolejnego aktywnego spaceru wieczorem nie zawsze jest atrakcyjna. Jednak merdający ogon i fikołki ze szczęścia są jak zastrzyk energii. SPACER! TERAZ! Odina na zdjęciu po lewej, piękny labek z po prawej Wyprowadzanie psów, czyli petsitter na ratunek! Prawdę mówiąc jeszcze nie przetestowałam tej usługi, choć wiem, że kilkoro z moich znajomych z powodzeniem z tego korzysta. Sama zastanawiam się, czy nie sprawdzić tego rozwiązania, widząc realne korzyści dla psa. Internet roi się od ogłoszeń osób proponujących opiekę nad zwierzętami. Jak znaleźć kogoś sensownego? Warto zapytać znajomych. Szukanie petsittera nie jest wcale łatwe. Po rozmowie z przyjaciółką, młodą mamą, stwierdziłam, że można to porównać do rekrutowania niani. Ceny za tego typu usługi wahają się w zależności od tego, na czym najbardziej nam zależy. Można zdecydować się na spacer krótki, długi, aktywny, ze szkoleniem… Opcji pod dostatkiem. Potencjalnego petsittera warto poprosić o referencje i co ważne – sprawdzić je. Większość osób zajmujących się tym tematem zawodowo proponuje pierwsze, darmowe spotkanie zapoznawcze. W przypadku Odi na pewno nie zdecyduję się na powierzenie jej osobie bez doświadczenia lub nastolatkowi. Nie jest to mały pieseczek, więc w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia trudno wziąć ją pod pachę i zwiać. Przynajmniej nie na długim dystansie :) . Źrodło: Przygotowanie mieszkania Każdy pies inaczej reaguje na samotność. Część z nich wpada w amok wycia lub budzą się w nich niszczycielskie siły. Na początku Odi miała małą obsesję na punkcie darcia na strzępy papieru (najlepiej toaletowego lub ręczników papierowych), tak, że za każdym razem mieszkanie wyglądało jak po przejściu burzy śnieżnej. Całe szczęście papier udało się zastąpić gryzakami i (odpukać!) nie wpadła na pomysł, żeby zająć się czymś innym. Warto od samego początku przyzwyczajać psa do krótkich nieobecności. Wyjście do sklepu, do kina, do znajomych nie może być przesycone obawami i wyrzutami sumienia. Oczywiście wspaniale jest zabierać ze sobą wszędzie swojego czworonożnego kumpla, ale czasami nie zaszkodzi chwila rozłąki. Ważne jest także zabezpieczenie mieszkania – wystające kable, jedzenie (nie dla psa), balkon. Wszystko, co może zostać potencjalnie zeżarte lub jest niebezpieczne dla psa warto schować. Źródło: Z doświadczenia wiem, że dobrze sprawdza się ograniczenie przestrzeni – podczas mojej nieobecności Odi ma do dyspozycji salon, kuchnię i korytarz. Można rozważyć również wykorzystanie klatki kennelowej. Spotkałam wiele osób z negatywnym nastawieniem do klatek. Sama dość sceptycznie traktowałam to rozwiązanie, do momentu, kiedy zrozumiałam, że tego typu ograniczenie przestrzeni nie sprawia, że pies jest nieszczęśliwy. Dużo dały mi też rozmowy z Magdą, która uświadomiła mi, że dla Vesper klatka to przede wszystkim miejsce kojarzące się ze świętym spokojem i smakołykami. Nie brzmi to strasznie. W książce Jona Katza pt. „Wszystko, co usłyszałem od moich psów”, w bardzo ciekawym rozdziale “Koegzystencja” pojawia się taki fragment: Kiedy wychodzę z domu, wprowadzam psy do klatek, zwykle z kośćmi i innymi smakołykami. Dobrze jest wiedzieć, że siedzą jeden przy drugim, a nie osobno, bezpieczne, gryząc i żując. Nie chcę wracać do domu i rozglądać się z niepokojem, co tym razem zostało przemieszczone, co pogryzione, a co podarte na strzępy. W klatkach psy są bezpieczne, a ja zachowuję wtedy spokój ducha. Więcej możecie przeczytać o wykorzystaniu klatek tutaj: Klatka kennelowa, a niszczenie domu przez Milkę lub tutaj: Dlaczego wsadziłam psa za kratki?. Pamiętajcie tylko, że nie jest to rozwiązanie na 8-10h! Sprawa wygląda inaczej w przypadku szczeniąt. Potrzebują one zupełnie innej opieki, niż dorosłe psy, więc pozostawione na cały dzień w samotności na pewno znacznie bardziej odczują rozłąkę. Dlatego też z doświadczenia wiem, że warto stopniowo przyzwyczajać malucha do pozostawania w domu bez nadzoru. Tęsknota uszlachetnia? Jeśli spędzasz ze swoim psem całe dnie i nagle musisz przestawić się na tryb „bez psa w ciągu dnia” to z pewnością tęsknisz. Zupełnie naturalne. Pomimo szeregu minusów i zupełnie innej organizacji czasu nie warto rezygnować z posiadania psa wyłącznie ze względu na pracę. Co ciekawe, po kilku dniach całodziennej rozłąki, Odi podczas spacerów jest znacznie bardziej chętna do pracy i zmotywowana do szkolenia, niż wcześniej. Znacznie częściej chce się przytulać i w wyraźny sposób okazuje, że ma ochotę na zabawę. Wcześniej nie było o tym mowy, gdyż ciągle byłam „na oku”. Może z psami jest tak jak z ludźmi? Czasami lepiej się trochę stęsknić? Przy okazji, widzieliście zapowiedź filmu “The secret life of pets”? Może nasze zwierzaki wcale nie nudzą się w domu, kiedy nas nie ma? :) K. Spis treści:1. Znajdź podłoże psiej niechęci do jedzenia2. Nudne życie drapieżnika3. Co zrobić, gdy pies nie chce jeść?4. Podsumowanie Wielokrotnie w swojej pracy spotykam psy, które nie chcą jeść. Odwracają głowę od miski, odmawiają jedzenia z ręki… A czasem zdarzają się czworonogi, które chcą jeść z ręki, ale za żadne skarby z miski. Znajdź podłoże psiej niechęci do jedzenia Pierwsze pytanie, które zadaję opiekunom, to: czy problem konsultowali z lekarzem weterynarii. Pamiętajmy, że brak apetytu u psa, apatia czy osowiałość to bardzo częste objawy wielu chorób, więc wizyta u lekarza weterynarii jest konieczna. Jeżeli psi doktor wykluczył problemy medyczne, to mamy zielone światło do pracy i można szukać przyczyn o podłożu behawioralnym. W poniższym artykule wymienię kilka najczęstszych powodów. Nie muszą się one wzajemnie wykluczać, bardzo często jest tak, że mamy do czynienia z kilkoma wymienionymi przyczynami niejedzenia jednocześnie. Nudne życie drapieżnika Do dziś pamiętam, gdy jako dziecko oglądałem film przyrodniczy, w którym dwa lwy polowały na antylopę. Goniły ją, ale gdy ta się zatrzymała, bo ugrzęzła w błocie, lwy również stanęły i nie miały ochoty jej zabić. Dlaczego? Nie były głodne? Otóż nie. Lwy musiały najpierw dopełnić pewnego naturalnego rytuału: musiały dogonić uciekające zwierzę, dopiero potem je zabić i zjeść. Nie chodzi mi o to, aby jeden do jednego porównywać zachowanie opisanych lwów z psami. Ale drapieżnik ma potrzebę zdobywania jedzenia – wykonania pewnego ciągu czynności, aby je zdobyć. Pies domowy znacznie się zmienił w porównaniu z dziko żyjącymi drapieżnikami, szczególnie w sferze społecznej, ale dalej drzemie w nim instynkt łowiecki i „natura zdobywcy”. Wróćmy zatem do naszego ludzko-psiego świata. Jak pisałem, w pracy behawiorysty bardzo często spotykam się z różnymi zaburzeniami związanymi z jedzeniem tudzież niechęcią do jedzenia. Pamiętam przypadek psa, który trafił do mnie z powodu dziwnych zachowań przy jedzeniu. Miał stały dostęp do pokarmu w misce, ale nie chciał jeść. Gdy odwiedziłem opiekunów, pies radośnie mnie przywitał, zauważyłem, że w kuchni jest postawiona miska wypełniona jedzeniem. Gdy usiałem, psiak pobiegł do miski, przyniósł jeden kawałek swojej suchej karmy, rzucił mi pod nogi i machając ogonkiem, patrzył na mnie. Odruchowo kopnąłem przysmak, ten poleciał na metr do przodu, a psiak pobiegł za nim i go zjadł. Opiekunowie mówili, że tylko w ten sposób da się go karmić. Zastanówmy się, co może być przyczyną takich zachowań? Tak jak pisałem powyżej – psy jako drapieżniki mają potrzebę wykonania pewnej sekwencji działań, aby zdobyć jedzenie. Podawana pełna miska dla opisanego psa była nudna, więc wymyślił sobie „grę”, która pomogła aktywować jego popęd łowiecki. Pewnie wielu z Was zastanawia się, czy to oznacza, że trzeba rzucać psu smakołyki lub pozwolić mu polować. Nie, ale musimy pamiętać, że do wywołania u psów ochoty na jedzenie często konieczna jest pobudzająca emocjonalnie aktywność. Wiele psiaków, które mają stały dostęp do miski, chętnie je po spacerze. Często do tego czworonogi rozrzucają karmę dokoła i później ją wyszukują. Jest to kolejne potwierdzenie tego, że potrzebują najpierw pewnego rodzaju pobudzenia, aby miały ochotę zjeść. Jeżeli pies ma stały dostęp do jedzenia, do tego jego spacery są nudne i bardzo przewidywalne, a opiekunowie się z nim nie bawią, może pojawić się obniżenie nastroju i pies może wpaść w stan podobny do depresji lub być ciągle poddenerwowany, jednocześnie sfrustrowany i pobudzony. W takich przypadkach należy spojrzeć na problem wielopłaszczyznowo – należy uatrakcyjnić spacery (jak to zrobić, doradzałem np. w tym tekście), zwiększyć ilość zabaw z opiekunem oraz zmienić sposób karmienia na wymagający od pupila większej aktywności. Co ciekawe, psy, które mają stały dostęp do miski z jedzeniem, często podczas spaceru szukają jedzenia porozrzucanego po trawnikach. Dlaczego tak się dzieje? Są głodne? Nie, one w ten sposób mogą zaspokajać właśnie potrzebę zdobywania pożywienia. Dla tych psów ekscytujące staje się wytropienie, wyszukanie jedzenia w pobliskim parku lub na trawniku pod blokiem. Jedzenie z miski jest najzwyczajniej nudne. Co zrobić, gdy pies nie chce jeść? Wymienię kilka zasad, o których warto pamiętać, gdy pracujemy z wybrednym psiakiem lub chcemy sprawić, by jedzenie motywowało pupila (np. aby wykorzystać jedzenie w treningu): Zlikwiduj stały dostęp do jedzenia. Podawaj pokarm 2-3 razy dziennie. Zabieraj miskę z jedzeniem, gdy pies nie zje zawartości. Pozwól psu spokojnie zjeść to, na co ma ochotę, a resztę zabierz. Podaj miskę ponownie w kolejnej porze karmienia. Pozwól psu zdobywać. Wykonuj z pupilem ćwiczenia z wykorzystaniem nagród. Część karmy możesz wykorzystać do treningu. W ten sposób pies skojarzy, że jedzenie może być ciekawe i można je zdobywać. Karm psa po ćwiczeniach. Jak pisałem wyżej, psy potrzebują pewnego pobudzenia przed jedzeniem. Rzadko jest tak, że spokojne, zaspane idą do miski i zjadają całą zawartość. Możesz zatem karmić psa po spacerze, treningu lub ćwiczeniach. Pamiętaj tylko, aby nie robić tego od razu po intensywnym wysiłku! Wtedy odczekaj chwilę, zanim podasz pupilowi jedzenie – pomoże to uniknąć skrętu żołądka. A jeżeli nie chcesz karmić psa po spacerze, poproś go o wykonanie kilku ulubionych ćwiczeń lub sztuczek i dopiero wtedy wydaj pokarm. Stosuj zabawki interaktywne. Bardzo dobrym pomysłem na wprowadzenie aktywnych form wydawania jedzenia jest wykorzystanie prostych zabawek interaktywnych, które urozmaicą karmienie. Podsumowanie I na koniec – nie namawiam Was, abyście karmili w opisany przeze mnie sposób wszystkie psy. Na pewno nie będę do tego zachęcał osób, których zwierzaki są łakomczuchami – chętnie jedzą, nie mają problemu ze spożywaniem posiłku z miski, a do tego entuzjastycznie reagują na nagrody podczas szkolenia. O ile waga psa jest prawidłowa, nie widzę problemu w innych sposobach podawania pokarmu, o których mówiła i pisała Wioletta w swojej bardzo ciekawej publikacji o zasadach prawidłowego karmienia psów. Ale gdy widzę u zwierzaka wybredność czy objawy obniżonego nastroju związane z brakiem zaspokojenia potrzeb (zazwyczaj tych łowieckich), bardzo szybko wcielam w życie opisane zasady. Jednak nie można spodziewać się natychmiastowego efektu po wprowadzeniu tych zmian – przy konsekwentnym ich przestrzeganiu rezultaty powinny być widoczne po kilku tygodniach. Bardzo dziękuję Ci za tą odpowiedź :-) Tak mi się wydawało, że nie ma racji. Powiedziała, że tu ludzie chodzą, że pies ma kontakt z ludźmi. Ja odpowiedziałem, że przecież na ulicy też psy się mijają z ludźmi... Mam zaświadczenie o szczepieniu psa przeciw wściekliźnie, więc w razie czego będę trzymał w pracy. Coś jeszcze będę potrzebował w czasie tej kontroli? Przyczepiła się też do kości, które leżały przy moim biurku, ale powiedziałem, że to sztuczne kości. Wtedy zmieniła temat, że pies chodzi sobie wszędzie. Na salę, gdzie ćwiczą ludzie pies nie ma wstępu. Drzwi są pozamykane i 90% czasu leży koło mnie. Czasami tylko sprawdzi kto przyszedł i wychyli się zza biurka... Gdy zabraliśmy mu polowanie, pies pytał nas: co mam teraz robić, żeby ci pomóc? – tłumaczy Aneta Graboś z Fundacji Dogiq. Czworonogi Ika, Guliwer i Drachma żyją właśnie po to, aby pomagać ludziom. Psy niosą pomoc chorym, ratują ludzi uwięzionych pod gruzami i lawinami, tropią przestępców, opiekują się stadem, są artystami cyrkowymi. Pracują także, gdy siedzą w budach i szczekają na widok nieproszonych gości. Wtedy są stróżami naszych domów. Pies w pracy jest szczęśliwy i spełniony. Gdy Ewelina otwiera rano oczy i siada na łóżku, Guliwer jest już gotowy do pracy. – Podaj do mnie – dziewczyna wskazuje na wózek inwalidzki. Potem Guli otwiera drzwi łazienki i towarzyszy swojej pani w czasie porannej toalety. Podaje ręcznik i otwiera szafki. Potrafi też podać telefon, wyrzucić śmieci, włączyć światło, podnieść pięciogroszówkę z podłogi. Pociągnie wózek, gdy jego pani nie może wjechać pod górkę albo zahamuje go siłą, gdy trzeba. Ewelina jest na Śląsku jedną z trzech osób niepełnosprawnych ruchowo, korzystających z pomocy psa asystującego. – Praca jest dla psa sytuacją naturalną, bo przecież po to dał się udomowić, aby służyć człowiekowi. Gdy zabraliśmy mu polowanie, pytał nas: co mam teraz robić, żeby ci pomóc? – tłumaczy Aneta Graboś, prezes fundacji Dogiq. Nie bez powodu organizację promuje hasło psiej inteligencji. Jak jest wysoka, naprawdę przekonujemy się dopiero wtedy, gdy widzimy psa w pracy. Działająca w Katowicach od sześciu lat fundacja wyszkoliła w Polsce pierwszego psa asystującego osobie poruszającej się na wózku. To właśnie ona przekazała Guliwera Ewelinie Balcar-Zalewskiej. Otwórz drzwi, Guli – Nie wolno go głaskać – zaznacza Ewelina, gdy rzucamy się z pieszczotami do psa siedzącego po lewej stronie jej wózka inwalidzkiego. Ten biszkoptowy golden retriever patrzy na nas łagodnym i ludzkim spojrzeniem. Nie możemy go pogłaskać, bo Guli jest w pracy. Informuje o tym czerwono-czarna uprząż z napisem „pies asystujący”. – On wie, że teraz ja jestem dla niego najważniejsza i skupia na mnie całą swoją uwagę. Gdy Guli jest w pracy, tylko ja go głaszczę i jest to wtedy dla niego forma nagrody – wyjaśnia Ewelina. Wjeżdżamy windą na drugie piętro Ośrodka dla Osób Niepełnosprawnych w Mikołowie-Borowej Wsi. Guli mógłby nawet nacisnąć na guzik, ale przyciski są tu tak twarde, że psa zabolałby nos. Gdy zbliżamy się do mieszkania, Ewelina każe Guliwerowi otworzyć drzwi. – Dobry piesek, bardzo dobry piesek – mówi do niego zawsze spokojnym, ciepłym głosem i często sięga po smaczną karmę. Ewelina jest pedagogiem i informatykiem. Choruje na dziecięce porażenie mózgowe. O czworonogu marzyła od dawna. Razem z mężem Zbigniewem, także niepełnosprawnym, zaplanowała w końcu, że kupi psa rasy... syberian husky. Na szczęście wcześniej Zbyszek dowiedział się o fundacji Anety Graboś, która uświadomiła im, że tak energiczny pies nie nadaje się na towarzysza bardzo spokojnej Eweliny. Gdy do pokoju Zalewskich zawitał Guliwer, strach zupełnie opuścił nawet Zbyszka, który zawsze bał się psów. Na receptę cztery łapy – Tworzymy jedną całość – tak Ewelina mówi o sobie i o Gulim. Pies towarzyszy jej cały dzień. Jest z nią na drodze, wchodzi z nią do kościoła, do restauracji, do urzędu, do kina, do sklepu. – Niestety, w większości publicznych obiektów istnieje zakaz wprowadzania psów. Trzeba przecierać szlaki, umieć bronić swoich racji i walczyć o swoje. Chyba się już tego nauczyłam – przyznaje z uśmiechem Ewelina. O ile przywykliśmy do widoku osoby niewidomej idącej ulicą z psem przewodnikiem, o tyle pies towarzyszący osobie niepełnosprawnej na wózku inwalidzkim budzi zaciekawienie. Ludzie litują się i mówią: „Nie dość, że na wózku, to jeszcze niewidoma!” Polskie prawo nie zna pojęcia psa asystującego. Pod tym względem znacznie odbiegamy od standardów europejskich. – W krajach Europy Zachodniej pies jest wypisywany pacjentom na receptę, i to nie tylko niepełnosprawnym, ale na przykład chorym na depresję – opowiada Aneta Graboś. Złowić „rodzynki” Na zachodzie Europy niepełnosprawni ruchowo otrzymują dofinansowanie na utrzymanie psa. W Polsce muszą sami szukać sponsorów. Teraz fundacja szuka partnera do projektu polegającego na wyszkoleniu pierwszego w Polsce psa dla osoby niesłyszącej. Zwraca on uwagę na wybrane dźwięki życia codziennego, np. dźwięk budzika czy telefonu. Wyszkolenie psa asystującego kosztuje około 16 tys. zł. Szczenięta przekazują fundacji nieodpłatnie współpracujący z nią hodowcy. Na 60 psów tylko trzy mają predyspozycje do pracy z człowiekiem niepełnosprawnym. Szczeniaki przechodzą testy psychologiczne, są np. odwracane na plecy i głaskane. Psiak nie może być spięty i nie może się wyrywać. 2,5-miesięczne pieski poznają świat w tzw. rodzinie zastępczej. Gdy mają 10 miesięcy, zaczynają trwające pół roku szkolenie. Psy przekazywane są niepełnosprawnym nieodpłatnie. Rodzinna firma „W czwartek 15 marca 2007 roku Pajka wykazała zainteresowanie jednym z pasażerów przylatujących na katowickie lotnisko z Londynu. Psi nos nie zawiódł. Kontrolowany dobrowolnie wydał woreczek z zawartością 0,740 grama marihuany” – to fragment raportu z działań Izby Celnej w Katowicach. Pajka, Sonia, Nero, Drachma, Atos i Koks to broń śląskich celników. Ci pierwsi to już kadra profesorska, ten ostatni ma zaledwie dziewięć miesięcy i jeszcze niedawno plątały mu się łapy. Mimo tego dzielnie chodził ze swoim panem codziennie do pracy. Teraz jeszcze ciągle się szkoli, by być w przyszłości postrachem przemytników narkotyków. A do tej pracy ma talent, niewątpliwie po ciotce Birmie, dziś już emerytce, matce Drachmy, Atosa i Pajki. – Mamy więc tu taką rodzinną firmę! – śmieje się Elżbieta Gowin, rzeczniczka katowickiej Izby Celnej. W śląskiej służbie celnej większość labradorów specjalizuje się w wykrywaniu środków odurzających. Tylko Drachma wykrywa papierosy. Była w Polsce jednym z pierwszych psów szkolonych pod tym kątem. Dziś pracuje ich w naszym kraju około 40. Mimo specjalizacji tytoniowej Drachma zadebiutowała w pracy wykrywając w pociągu... 260 żółwi stepowych! Ten nos się nie myli – Te psy widzą nosem. Nie zdarzyło się jeszcze, żeby się pomyliły – mówi Adam, przewodnik Drachmy. Łagodne labradory budzą sympatię podróżnych, którzy nawet nie wiedzą, że w czasie gdy zachwycają się pieskiem, ten dyskretnie ich przeszukuje. – Kierowcy potrafią schować papierosy w najbardziej niedostępnych miejscach samochodów albo nawet w jedzeniu. Kiedy widzą, że pies zaznaczył dane miejsce, zwykle się poddają i sami zaczynają rozkręcać auto, żeby wyjąć ukryty tam nielegalny towar. Niestety, pies nie potrafi odróżnić papierosów z polską akcyzą od tych, którym tej akcyzy brakuje! – opowiada Adam i demonstruje, jak pracuje Drachma, na przykładzie własnego samochodu. – Zostań – wydaje komendę, a Drachma przysiada w odległości kilku metrów od auta. Opiekun obchodzi samochód, zaznaczając w ten sposób obiekt, który pies ma przeszukać. Wcześniej w bagażniku ukrył aport nasączony zapachem tytoniu. – Szukaj, Drachma! – woła i pies rzuca się do pracy. Po kilku sekundach labrador już drapie bagażnik. Psy w służbie celnej ciągle muszą utrwalać swoje umiejętności. Raz w roku przechodzą tzw. zewnętrzną atestację, a raz w miesiącu oceniane są w swojej firmie. W pracy na korytarzach nie spotykają psich kolegów, bo na pewno rwałyby się do zabawy. Na „spotkania towarzyskie” mają czas po pracy. Odpoczynek na spacerze Czarna Ika to pies Anety Graboś, czekoladowa Bajka należy do Anny Ulczyńskiej, współpracowniczki Anety. Ika jest psem modelowym, profesorem dla szkolących się dopiero czworonogów. Od razu widać, że te dwie labradorki mają inny niż Guliwer temperament. Są łagodne, ale i ruchliwe. Potrafią nawet zaszczekać, a Guli miał z tym duże problemy! Bajka i Ika są wykorzystywane do kynoterapii. – Jest to forma wspomagająca rehabilitację osób niepełnosprawnych intelektualnie i ruchowo, ale nie tylko – tłumaczy Ania. Dziś labradorki pracują z dziećmi w katowickim Domu Dziecka „Zakątek”. – Fenomen tego psa polega na tym, że gdyby dzieciaki bawiły się razem, mogłoby dochodzić między nimi do konfliktów. A dzięki Bajce i Ice potrafią ze sobą współpracować – opowiada Anna. Ten sielski obrazek z dziecięcego placu zabaw to dla psów ciężka praca. – Proszę zauważyć, że one są cały czas skupione i skoncentrowane na ruchach mojej ręki – zaznacza Aneta. Pracujący pies, jak każdy pracownik, potrzebuje odpoczynku. Po dwugodzinnej sesji z niepełnosprawnymi potrafi spać sześć godzin. – Najlepszym odpoczynkiem dla psa jest długi spacer, bez smyczy, bez komend, najlepiej w towarzystwie innego psiaka – mówią trenerki. Kiki był leniuszkiem Gdy Belusia wyskakiwała na arenę, ubrana w spódniczkę, z obrożą z brylancików i szyfonową kokardą, widzowie szaleli z zachwytu. A gdy jeszcze zaczynała tańczyć w rytm piosenki „Cała sala śpiewa z nami”, oklaskom nie było końca. To nie jest wcale historia wyjęta z kreskówki, ale najprawdziwszy obraz pracy psa w cyrku. – Belusia była najzdolniejsza! – wspomina z zachwytem Małgorzata Gryndzia z Katowic Bogucic, która przez ponad 20 lat uczyła psy cyrkowego fachu. Tresurą zajęła się, gdy zdała sobie sprawę z tego, że nie dla niej już akrobacje pod kopułą. Kupiła 30 białych szczeniaków. Na arenę cyrkową z pudlami wyszła pierwsza w Polsce. Dwa lata pracowała, aby nauczyć je trików: skakania przez skakankę, odbijania piłeczek, a nawet śpiewania i mówienia. Słowo „mama” umiała wymówić Tosca. Śpiewała oczywiście utalentowana Belusia. – Wystarczy, że coś zanuciłam i podniosłam palec do góry, by ona tak pięknie zawyła! – wspomina pani Małgorzata. Belusia woziła też w wózku swojego kawalera imieniem Kiki. Gdy ludzie śmiali się na jej widok, przystawała, obrzucała wszystkich pełnym wyższości spojrzeniem i jechała dalej. – Kiki był leniuszkiem, chciał tylko mieć narzeczone! A na arenie szukał miejsca, żeby przysnąć – opowiada „szefowa” pudelków. Zwykle jednak jej czworonożni podopieczni rwali się do pracy. Kiedy pani Małgosia pakowała do walizek kostiumy, co było znakiem, że wychodzą do cyrku, pudle skakały z radości. Na scenie jeden przez drugiego chciał popisywać się swoimi umiejętnościami. A po pracy na cyrkowe gwiazdy czekał zasłużony odpoczynek na miękkich materacach w cyrkowym wagonie z firankami w oknach. I to ma być psi żywot? Katarzyna Wolnik - Dziennik Zachodni Cocker spaniel to rasa, która jeszcze kilka lat temu była bardzo popularna. Dziś znów można częściej spotkać ją na ulicach. Jaki charakter ma ten pies? Jakie są jego potrzeby i ja wyglądała historia rasy? Sprawdź sam! Nowy pies w domu to zawsze przygoda, ale również wyzwanie. Dobre poznanie rasy sprawia, że wszyscy domownicy będą gotowi na konkretnego psa. Cocker spaniel jest stosunkowo popularny w Polsce, ale brak wiedzy o rasie często kończy się frustracją i chorobami tego psa. Sprawdź, jak temu zapobiegać i dowiedz się, czy cocker spaniel jest faktycznie idealnym psem dla Ciebie. Cocker spaniel – pochodzenie Cocker spaniel angielski, zwany też po prostu cocker spanielem – o czym za chwilę – to rasa mająca swój wzorzec w klasyfikacji FCI. Należy do grupy VIII, czyli aporterów, płoczachy i psów dowodnych, gdzie znajduje się w sekcji drugiej – czyli płochaczy. Cocker spaniel ma typ sylwetki nazywany wyżłowatym. Może też podlegać próbom pracy. Rasa jest uznana również przez inne organizacje kynologiczne, w tym AKC czy UKC. Dziś, choć nadal jest gdzieniegdzie hodowana pod kątem użytkowym, to większość psów jest po prostu zwierzętami rodzinnymi, do towarzystwa. Historia powstania rasy Większość ras, które zostały stworzone przez człowieka, zwłaszcza setki lat temu, miała swoje znaczenie użytkowe – tak jest również, gdy w grę wchodzi historia rasy cocker spaniel. Pochodzenie cocker spaniela nie jest do końca znane. Istnieją liczne legendy na ten temat, na przykład mówiące, że pierwsi przodkowie tych psów przywiezieni byli do Wielkiej Brytanii przez oddziały Juliusza Cezara. Nie sposób tego potwierdzić – ale trudno też obalić takie teorie. Na pewno wiadomo, że około XIV wieku pierwsze wzmianki na temat spanieli pojawiły się w rozmaitych źródłach pisanych oraz na obrazach. W XVI wieku o cocker spanielach wspomaga również William Szekspir. O oficjalnym początku rasy cocker spaniela angielskiego można jednak mówić w okolicach drugiej połowy XVI wieku, kiedy przyrodnik John Caius stworzył klasyfikację ówczesnych ras brytyjskich. To wówczas powstał podział na spaniele lądowe i wodne, a także płochacze. Z nich bezpośrednio pochodzi rasa, którą obecnie nazywa się cocker spanielem. Podział na spaniele angielskie, amerykańskie i springery Na początku różne psy należały do rasy cocker spaniel. Pochodzenie, które brano pod uwagę, dotyczyły przede wszystkim przynależności do płochaczy. Psy te miały za zadanie – jak mówi sama nazwa – płoszyć ptactwo z szuwarów, aby ułatwić polowanie myśliwym. Często pojawiały też słonki, które zostały już postrzelone przez myśliwego. W 1873 powstał Kennel Klub, który po raz pierwszy oficjalnie uznał rasę cocker spaniel angielski za odrębną i nadał jej wzorzec. W efekcie niebawem licznie pojawiały się kluby zrzeszające hodowców. Już w tym momencie hodowle można było podzielić na te kierujące się cechami użytkowymi i takie, w których ważny był przede wszystkim wygląd tych psów. W 1902 roku rozdzielono wzorce dla dwóch ras: cocker spaniela angielskiego oraz springer spaniela angielskiego. Ten drugi jest do dziś powszechniej wykorzystywany użytkowo. Jest też znacznie większy – jego waga sięga nawet 24 kg. Wraz z popularnością rasy w Stanach Zjednoczonych doszło tam do hodowli psów, które wyraźnie wyróżniały się wyglądem i charakterem. Początkowo nazywano je typem amerykańskim, a w 1964 uznano cocker spaniele amerykańskie za odrębną rasę z własnym wzorem. Psy te są nieco mniejsze od angielskich, a także mają wyraźnie zaznaczony stop. Dziś to rasa typowo towarzyska – nie podlega próbom pracy według klasyfikacji FCI. Cocker spaniel – wygląd Cocker spaniel angielski to pies, który nosi się wesoło i żywiołowo. Wygląda zawsze radośnie, co wpływa też na popularność, którą cieszy się cocker spaniel. Sierść jest charakterystyczna, częściowo długa, zwłaszcza na uszach, które przez wiele osób uznawane są za urocze. Waga i wzrost cocker spanieli Rasa ta ma bardzo określony wzorzec, jeśli chodzi o wielkość, co wynika również z obecności spanieli innych ras. Z tego powodu ważne jest wyraźne rozróżnienie między przedstawicielami różnych typów. Cocker spaniel angielski w kłębie może mieć od 38 do 41 cm, przy czym suki są zwykle nieco mniejsze. Jednocześnie idealna waga, jeśli chodzi o dorosłe osobniki, wynosi ok. 14 kg, z lekką tolerancją w obie strony. Pies ten powinien zachować swój wyżłowaty typ – jest mocnej budowy, zwarty, o harmonijnych proporcjach, ale nie powinien mieć nadwagi. Ogólny wygląd przedstawiciela rasy Pies cocker spaniel angielski prezentuje się na pierwszy rzut oka wesoło i żwawo. Głowa jest proporcjonalna, z zaznaczonym stopem, który jednak nie jest mocno cofnięty. Kwadratowa kufa i szeroki nos mają zapewniać psu komfort pracy. Oczy powinny być pełne, brązowe lub ciemnobrązowe. Niedopuszczalne są oczy jasne. Nie powinny być wyłupiaste, natomiast ich wyraz ma być czujny, bystry i łagodny. Płatowate uszy są osadzone mniej więcej na linii oczu i sięgają do końca nosa, gdy przeciągnie się je do przodu. Dobrze rozwinięta klatka piersiowa przechodzi w mocny grzbiet i szerokie lędźwie. Ogon u cocker spanieli zwykle był kopiowany. Wówczas nie powinien być ani zbyt krótki, ani zbyt długi. Obecnie ten proceder w Polsce jest zabroniony. W związku z tym naturalny ogon cocker spaniela jest średnio długi, zwężający się ku końcowi. Na całej jego długości znajduje się tzw. pióro. Może być lekko zakrzywiony, ale nie powinien być noszony inaczej niż poziomo. Cocker spaniel angielski – umaszczenie i okrywa włosowa Jest jedna rzecz, którą wyróżnia się cocker spaniel – sierść. Pies ten ma niezbyt obfity, gładki i jedwabisty w dotyku włos, czym właśnie wyróżnia się sierść cocker spaniela. Na całym ciele jest przylegający, natomiast dłuższy może być na tułowiu, kończynach przednich i tylnych oraz uszach. Na ogonie powinno znajdować się pióro. Dopuszczalne są różne umaszczenia cocker spanieli, takie jak: jednolite – w tym czarne, czekoladowe, rude, złote, czarne i czekoladowe podpalane; jeśli występują białe znaczenia, to tylko w postaci niewielkiej plamki na klatce piersiowej; dwubarwne – zawsze z bielą; łączą się z nią takie kolory jak: czekoladowy, czarny, pomarańczowy i cytrynowy; może, ale nie musi występować nakrapianie; trójbarwne – zawsze w wersji z podpalaniem, które łączy się z barwą biało-czarną albo biało-czekoladową; przesiane – niebieskie, pomarańczowe, czekoladowe, cytrynowe, a także niebieskie i czekoladowe z podpalaniem. Cocker spaniel – charakter Gdy w rozmowach pojawia się cocker spaniel, charakter tego psa określany jest jako wesoły i dobroduszny. W istocie psy te mogą takie być; mogą jednak też sprawić opiekunowi sporo problemów. Z tego powodu warto wiedzieć, czy podoła się ich wychowaniu. Stosunek do człowieka Psy tej rasy są oddane człowiekowi i chętnie z nim współpracują. Można je z powodzeniem szkolić, zwłaszcza że współpraca z opiekunem leży w ich naturze. W stosunku do znanych sobie ludzi cocker spaniele są wesołe, czułe. Dobrze się komunikują i lubią głaskanie. Mogą mieszkać z dziećmi pod warunkiem zachowania bezpieczeństwa relacji po obu stronach, a także przy kontroli osoby dorosłej. Stosunek do ludzi obcych wiąże się – według wielu posiadaczy tej rasy – z ubarwieniem. Klasyczne, jednobarwne spaniele są nieufne, co w połączeniu ze szczekliwością robi z nich doskonałych stróży. Pozostałe odmiany barwne mają być bardziej pozytywnie nastawione do obcych ludzi. Mieszkanie z innymi zwierzętami Pomimo użytkowości, jaką wykazuje cocker spaniel, charakter pozwala mu na mieszkanie z małymi zwierzętami czy kotami. Ważne jest jednak wprowadzenie psa do domu, w którym mieszkają już ci lokatorzy – przyzwyczajenie od szczenięcia jest po prostu łatwiejsze. Ten pies myśliwski dobrze dogaduje się z innymi czworonogami, o ile jest prawidłowo socjalizowany i pochodzi z pewnej, zrównoważonej linii. Problemy z zachowaniem Psy te mogą wykazywać się znacznym uporem, który pojawia się zwłaszcza w chwili, gdy nie mają zaspokojonych swoich potrzeb. Cocker spaniele to zwierzęta bardzo aktywne. Gdy zamieszkają w domu z ogrodem, możesz liczyć na to, że będą obszczekiwać z podwórka praktycznie każdego, co bywa uciążliwe. Mogą z powodzeniem mieszkać w bloku, jeśli zapewnisz im zróżnicowane, ciekawe spacery. Nieodpowiednio zaspokojony instynkt cocker spaniela angielskiego oraz złe prowadzenie mogą sprawić, że pies ten będzie polował na spacerach, a także uciekał za zwierzyną. Niegdyś poważnym problemem u psów jednobarwnych, zwłaszcza złotych, był tak zwany rage syndrom – syndrom niekontrolowanej złości u psów. Objawiał się on nagłymi atakami agresji w stosunku do znanych osób. W hodowlach prowadzonych pod egidą FCI (w Polsce – ZKwP) problem ten został praktycznie wyeliminowany. Istnieje jednak nadal poza tą organizacją. Z tego powodu bardzo ważne jest to, skąd pies pochodzi – pod uwagę może być brana tylko legalna hodowla psów. Cocker spaniel – pielęgnacja Chcesz, aby w Twoim domu zamieszkał cocker spaniel? Pielęgnacja tych psów może niekiedy sprawiać problemy. Sprawdź, na co zwracać uwagę. Cocker spaniel – zdrowie Warto zwrócić uwagę na schorzenia genetyczne, które mogą dotykać przedstawicieli tej rasy. Należy do nich na przykład postępujący zanik siatkówki, którego finałem jest utrata wzroku przez psa. Z kolei Familial Nephropathy to choroba nerek o śmiertelnym przebiegu. Oba te schorzenia można wyeliminować dzięki testom genetycznym. Z tego powodu takie istotne jest, skąd bierze się psa – jego przodkowie powinny mieć wykonane testy w tym kierunku, a także muszą być wolni od choroby. U niektórych psów występują problemy z oczami – podwinięcie powieki, a także zapalenie spojówek. Z tego powodu należy dbać o ich odpowiednią pielęgnację, a w razie problemów – udać się do lekarza weterynarii. W przypadku tej rasy psów częste są również problemy z uszami, które są słabo wentylowane z uwagi na budowę. U cocker spaniela pojawiać się mogą po prostu stany zapalne, którym można zapobiegać poprzez usuwanie włosów z wnętrza ucha, a także stosowanie odpowiednich płynów pielęgnacyjnych. Warto też zadbać o suszenie uszu od środka po każdej psiej kąpieli – tej w domu czy tej na spacerze. Cocker spaniel angielski – pielęgnacja sierści Sierść spaniela angielskiego, jeśli jest dobrej jakości, wymaga przede wszystkim czesania – szczególnie często w okresie linienia. Warto też zadbać o regularne skracanie włosów przy opuszkach, co zapobiega gromadzeniu się tam zabrudzeń, a w efekcie – tworzeniu infekcji w przestrzeniach międzypalcowych. Nie należy go golić, bo sierść odrasta w bardzo złej kondycji. Kąpanie cocker spaniela warto dostosować do rzeczywistych potrzeb. Cocker spaniel – żywienie Nietolerancje i alergie pokarmowe to jedne z dolegliwości, na które może cierpieć cocker spaniel. Pielęgnacja w takim przypadku polega na podawaniu odpowiedniego pokarmu, najlepiej z linii dla psów wrażliwych, bez alergenów niebezpiecznych dla psa. Przy ewentualnych objawach ze strony skóry warto wprowadzić, po konsultacji z lekarzem weterynarii, żywienie specjalistyczne, takie jak Eukanuba Veterinary Diets Dermatosis FP. Pies wiodący życie typowego kanapowca ma skłonność do nadwagi. Cocker spaniele uwielbiają jeść i często nie mają zahamowań, jeśli chodzi o ilość. Warto ograniczyć przysmaki, które otrzymuje spaniel angielski. Nie należy podawać jedzenia przeznaczonego dla ludzi, na przykład wędlin czy resztek z obiadu – są one tuczące, ale i szkodliwe dla psów. W przypadku nadmiernego przybierania na wadze warto wprowadzić karmę taką jak Arion Fresh Senior & Light 22/9. Zapewnia ona poczucie sytości, a przy tym ma ograniczoną podaż kaloryczną, co zapobiega tyciu. Podstawową karmę bytową dla cocker spaniela można wybrać wśród produktów przeznaczonych dla tej rasy, takich jak Eukanuba Breed Specific Cocker Spaniel Adult. Zwykle zawierają one dodatki, które gwarantują dbałość o najważniejsze aspekty zdrowia rasy. Pamiętaj, aby Twój pies miał miski na wodę i pokarm o charakterystycznej budowie – mała średnica, wysokie ścianki. W ten sposób będzie z nich korzystać bez moczenia uszu, co mogłoby doprowadzić do ich choroby. Popularność cocker spanieli stale wzrasta. Z tego powodu warto wiedzieć, jakie ten pies średniej wielkości ma potrzeby związane ze swoim pochodzeniem, charakterem czy użytkowością. Taka wiedza pozwoli Ci najlepiej przygotować się do obecności nowego lokatora w Twoim domu. Sprawdź asortyment aby stworzyć praktyczną wyprawkę dla swojego czworonoga. Twoją uwagę powinna przykuć w szczególności karmy dla Cocker Spaniela. Twój pupil szybko zaklimatyzuje się w nowym otoczeniu, gdy jego miska będzie wypełniona dostosowanym dla niego pokarmem.

co to znaczy że pies nie podlega próbom pracy