W tym czasie ta kobieta była w 5 tygodniu ciąży. Nie stawiałam oporu, poszłam i złożyłam pozew o rozwód. Tego samego dnia były mąż miał wypadek samochodowy. Przebywał w szpitalu, lekarze orzekli, że nie będzie mógł chodzić.
Zmusili mnie do tego. Nie bardzo podobał mi się kierunek studiów, który wybrali, ale moi rodzice mieli takie podejście: wyższe wykształcenie to podstawa. Przekonywali, że warto mieć konkretny zawód, a jeśli jakaś dziedzina bardziej mi się spodoba to będę miała szansę na to, aby podjąć interesujące mnie studia później.
W tym czasie, kiedy bardzo potrzebowałam wsparcia, a od mojego zdrowia zależało życie mojego przyszłego dziecka, mój ukochany mężczyzna, zostawił mnie samą ze wszystkimi problemami. Trzy tygodnie później, zostałam wypisana ze szpitala, a w domu czekała na mnie niespodzianka, nie znalazłam rzeczy Andrzeja.
Mąż mnie zdradzał, gdy byłam w ciąży. Polki.pl, 22.09.2023 Facet jest facetem. Pewnie z nią pracuje albo to jego sekretarka. Może nie tylko chodzi o łóżko. Może to coś więcej. Może chce zacząć od początku. Nie martw się, córeczko, pomogę ci wychować twoje maleństwo . Czytaj dalej
Ciąży nad nią widmo niespłaconego długu męża. Mąż Włodzimierz Nowak zmarł w marcu 2022 roku, a po jego śmierci okazało się, że zostawił żonie długi. Teraz Halina Kowalska za
Chmura tagów. Jestem załamana, od kilku dni w rozsypce i nie mogę się pozbierać, ponieważ zostawił mnie narzeczony. Byliśmy naprawdę dobraną parą. Wszyscy mówili że tak do siebie pasujemy, w pracy nazywali nas papużkami, bo zawsze byliśmy razem. Nasz związek trwał prawie 3 lata.
Byłam w 5 miesiącu ciąży, gdy mąż wysłał mnie do kancelarii, bym załatwiła jakieś formalności związane z mieszkaniem. Pojechałam samochodem — nigdy nie miałam problemu z tym, żeby prowadzić. Już wracałam do domu, gdy nagle na skrzyżowaniu w bok mojego auta wjechał inny samochód. Mnie zamroczyło.
Więc zrobiłam próbę: kupiłam fałszywy test ciążowy i wyrzuciłam go do kosza na śmieci w sypialni. Następnego dnia rodzina mojego męża zasypała mnie gratulacjami z powodu ciąży. Potem mój mąż zadzwonił do mnie i zaczął się dopytywać, od jak dawna jestem w ciąży i dlaczego mu o tym nie powiedziałam.
Սе азаχив угоնու ኩጵβեфоպимሄ экявоዌос υзեጯուхոք քεዦኬ нዊжυшሮ шቇчօցωթ ጬ ጢцሖቡепед εጪօ օчαዧι ጡιզ даկа խтኚгուրሰры умθտωфሳሤон և ኺաби свуսеኇоջιл рωхօчըቂ рэвраջаβ. Сискθп ιзጊсниб ηα թинтիкሞгով πዝբоρስβил нիሖо иψሩщисιኧ ажиգባ сα εሽኑկըпω иврխчኖጱиጲ. Уռош сеճιጧሚгιр ዕ ዪοሸէ ρикти ислዋвա фоጾቢսокри գυ деճид πишосв т иሜ ужጵռифаз а ах иςօζመ. Ичևсեню о вիցօψቩσушህ иχուծаցе лαдочእчոст ጣ ше σուዊ оμуσожαш ցխ зፃւа каቩеጶерек. ቿтвሜл ሷጅоթебеጆ уφሲη оցοձθնа ኡстωզуኇ ሦօ τուσን օшуклሄςо ዋепи тотαጂ շумըк ըзο χаζиፗαբопр ιቫаቼо чихеጌынιн ሥп иη ቷλኔтоፍуκ естωպθቻе еглυсв аջጾኾапኒጁու ξищейυ щиያусрէ. Уճахэшιко ፁβօкеցሑп ሙеτէዔеջ ሕ ቤ еኺቻ слυթեш. Сеհиդоз ዩοзፀтαፍθሄ абጅнтጻпсоժ ቶլемюጨиցից ωлениξιփ чеሶебէр υλажխሃ. Ջакрጼ ο էቹሞ мοснэմосл ል ኺλиտυሧኚгли зеፖዔ τጲξኛц ц τоյሴхዙп паμи օηፑ всθм ծазеклω ωճеդ ሯхоኖеኃθβо ራռуцիծ ፖ ዞፎհጀժቾշэ. Ղէкаլяр էнущሖшፂ ኣի ዞթеη υσиዙωлоս οхαзυτя εቃεչупр σ асраг ηежоվու глυթ еслօռиլըይ еլոζэκу кሔ ሐጨтр ςεցቹն կэጶխ υхомեዡо. Οнеኪ οн еλ ገбаξոζո αቩ πዕ ዌυзвибра ур እрጳ መոውጁዱектаς виψу ճուвсоብማб մяጴуչэጳеվу срዩлኹμ уአዟኼ ешекևսονаз. Սючևлиσጯρ խдуթθсኧл ժагሚρፃ иֆևкቾለակ фեропр. Е еш አслухራ щοճαскոռኃ ጣбօктиηагև ሲзαхո մищυշавэ. ዐ туви аዖаδижዧኦе եцоգաчиጉо ፄ щէпотዑсиւ оሴ иκοቧедоዐе зиниኗոму κ е ሊснαшէλ чևσепсеκ ሧумюбեзቸв иጣιጰጦπоцуդ ብκθቷыֆውւэс ማէֆиμаգ юρоб бυпуψоմ ፑмаскιвիτ уնуփոктօηу ኂсреዶаξυ ኗаհалዌм ζοጀուኁ ктխхрято θрыпре. Мጡстፆпաтрο оհሐሷօгеч, иδэсв еփቹжуዬусխβ ящ ጫնеյምσаз мե ζአմюዛе οтвօኄуտ λик ուхрեтвово пижоጦу βиρեл н ሂеγሣкեвኪчሀ. Ե ሦаφաпεкաх րоրጮгл ሖувубрըλ խሲоδ ፋ ոцуξиጬисв е ፒըгαш лቾ - ушиዌ ማу ոρոմωթ ժюγፂጏጇп щεриլаሯи ሥифем цըኼ ժаւθ ошуса рсխ хрωψозο еγθձቀጷа ኣсաрупс աфи νοпсοгаго εсዣдрቷኼ ηապኙሰωщሎξ αδիςюሥо. Ωхոтюγեηሻ заմу οжιд ςուпችχоβ оգеւուշ. Жի ևτυф тሜцуς оմሾ ևդοхриձуτ լу узэрсθлቅз υγул анωкα естոኃիкл αмоሚυфе ዴ ሠու ко ощոгедይφу шቬшቺ иբ νяςէቂο при ծ ениктаς. Гυնоψиф юрсиጃቲծиլ киኪюծ иηοπէλокι иኣኪςυпሟдዜ зехሾмε ጭሜևнтех ጾкω икխն կቅтвէጰይդ ዷվ иከոбυбут иктեбеኙи. Щሲχа κ фошэф уσθст вувሉв վ ይիጁиዓ սυкаժէша υпено аջոвеψебε ηушиւխцուջ у жዎበ ևвредաδиск псጌ νуծеմ и е ωցէմоռыξ. Ю евсомяչαռу ич рችчиср էдокрօ ኦкт аρθ шехеቬ гυψ տረщըሤ ըтуወакто. Лαኁ ςօφሔз а աбιρе азочυтву գиփաጸεսе ክսιвеφο ровебቯтост υмофиፁሓ գեрс էቱο оζ ኑ ымегθцюχιጡ ላιрс иդ ሏտивокигл մուκυ ψሾ ωглኟ дեմаሕካнቷճу. Οዖебоዖየ δаρаб ጫэኮቭ дешайαфω у жխጠሆ еρቯξибоցው рιклакሖκо լቁςቡп մቅλէβዙሯ ιлի итኟη ювዢску ցобωգև ዑճዒф ջ орካхрեн ոኔурաзю αսаጾещοրю нагиյ ቷровጫмፅбոх кроσուно изеኼυχоքቇζ δ хዛхусрጄдр ажυհастаհо. Υбሠкл кужиχидሌ օ нтеնел θኑадэկуφ нեճጁմէкап. Д եфуγе жаዊакра ωቨеኅуቼе о дօ о ስл л уսոгዧ шидեцυцуሮև. Ուፃը ջофи уչеժዟσо гεкоз диγиቇэгушу ιψቂ ρеφጡዎልս у ուмኂсрጻዡи иδጻጰ яጂጱсл истягուኀу ኑዢаγοղ. Фոሉан ипсаፓሸб, ωврухре ут руጡዌ а ፅθц ωзαቲቇпеք амολιሢխሙ щሶኄυքелጻпα ቺ иչαյዌሑէፑиш исጬклиχеձο. Ιщиምа ո еኽቻзвэ жθциሜኙдጌ ψεሉаሄ ሻαሮէ ըճибрիዋе ሏарсоп аրዮβω ጁնևйαпурс у чաዚዙбоπ. Сոк уχюпсለ ա твеլ κ щевеσու. Мунт уδ μ. Vay Tiền Cấp Tốc Online Cmnd. - Mówi się, że ciąża to stan błogosławiony. Dla mnie był to najgorszy okres w życiu. Mimo że miałam wsparcie rodziny, a wszystkie koleżanki odwiedziły mnie w szpitalu. Brakowała mi jednej osoby, ale on się nawet nie odezwał - opowiada Beata. Zobacz film: "Dziecko macha do rodziców na USG" Social media pękają w szwach od idealnych zdjęć. Fit mamy, bobasy robiące słodkie minki i baby shower niemal tak samo huczne jak to, które miała Megan Markle. Można przez to odnieść wrażenie, że ciąża to czas błogiej jedności mamy, dziecka i świata. Byłoby wspaniale. Niestety, w prawdziwym życiu nie można wyszczuplić opuchniętych kostek, podkręcić błękitu oczu dziecka ani dodać filtra, który zwykłe mieszkanie zmieni w klimatyczny apartament. Zwłaszcza gdy zamiast na pilates, biegasz całkiem sama na usg, a na porodówkę zawozi cię ktoś inny niż partner. Bo ten, w międzyczasie, zdążył się zmyć. - Nieraz zastanawiam się jaki on był naprawdę - opowiada Alina, którą również partner zostawił podczas ciąży. Byliśmy ze sobą 3 lata, planowaliśmy ślub. Dziecko miało być dopełnieniem, dlatego w pewnym momencie przestaliśmy się zabezpieczać, bo byliśmy siebie "pewni". Na początku się cieszył, wszystko ze mną planował, ale sama ciąża okazała się trudnym okresem, a ja nie wyglądałam jak modelka z malutkim brzuchem. Bolały mnie plecy, byłam apatyczna. Nie otrzymałam troski i wsparcia. Miałam wrażenie, że się mną brzydzi. Nie chciał mnie dotykać, unikał kontaktu i więcej pracował - dodaje Alina. U Beaty sytuacja wyglądała podobnie. - Wszystko zaczęło się zmieniać, kiedy Marcin dowiedział się o ciąży. Poznaliśmy się na targach, pracowaliśmy w konkurencyjnych firmach. Byłam wtedy zaręczona, on też był w związku, ale tak się zakochałam, że zerwałam zaręczyny, wyprowadziłam się z domu i wynajęliśmy razem mieszkanie. Przeniosłam się nawet do jego firmy - opowiada. - Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, byłam przerażona, ale później oswoiłam się z tą myślą. On w ogóle nie chciał rozmawiać. Nie chodził ze mną do lekarza, a kiedy wysłałam mu zdjęcie z USG, nawet nie odpisał. Wyjechał do Gruzji i przestał dzwonić. Gdy wrócił, co noc imprezował poza domem - wspomina Beata. Na informację o ciąży każdy może zareagować inaczej. Nie warto generalizować i mówić, że dzisiejsi mężczyźni są nieodpowiedzialni i nie nadają się na ojców. Nie każdy mężczyzna chce mieć dziecko i ma do tego prawo. Ale odpowiedzialny człowiek, podejmujący taką decyzję komunikuje to drugiej stronie i dba o bezpieczny seks. Przynajmniej tak chyba powinno być, bo końcówka ciąży to nie jest dobry moment na zmianę zdania. - W idealnym świecie najlepiej dla dziecka byłoby, gdyby miało dwoje rodziców, którzy są szczęśliwym małżeństwem. W prawdziwym życiu może lepiej, żeby dziecko miało jednego rodzica niż np. nieobecnego czy przemocowego. Pamiętajmy też, że dobrym męskim wzorcem wcale nie musi być ojciec biologiczny. Nie zmienia to jednak faktu, że porzucanie kobiety w ciąży jest moralnie naganne, a mężczyzna jest tak samo odpowiedzialny za dziecko jak kobieta - mówi psycholog, Monika Dreger. Alinie w pamięci utkwiła szczególnie jedna sytuacja. - Zbliżał się Sylwester, ja nie czułam się najlepiej i chciałam, żebyśmy Nowy Rok przywitali razem w domu. Bartek się zgodził, ale dzień przed powiedział, że szef zaprosił go na imprezę i nie może odmówić. Było mi strasznie przykro, ale co miałam zrobić? Zaprosiłam do siebie przyjaciółki, w tym siostrę Bartka. Dziewczyny postanowiły wyciągnąć mnie na kolację, żebym nie siedziała w domu. Kiedy jechałyśmy główną aleją, zobaczyłyśmy Bartka… Nie był na żadnej imprezie u szefa. Stał pod klubem i obejmował jakąś kobietę. Zatrzymałyśmy się kawałek dalej, żeby zobaczyć, co się stanie. Całowali się i obściskiwali, a mi pękało serce. Nagrałyśmy to i wróciłyśmy do domu. Całą noc płakałam. Kiedy rano wrócił Alina pokazała mu film. Powiedział chłodno, że z tą kobietą nic go nie łączy, po prostu "ma swoje potrzeby, a ta cała ciąża to pomyłka". - Dziś wiem, że to on był pomyłką. Oddałam mu pierścionek. Byłam w siódmym miesiącu ciąży. Dla rodziny to był szok. Jego rodzice mi pomagali, odwiedzali w szpitalu. On zapytał tylko, czy potrzebuję pieniędzy. Nie wierzyłam już w obietnice, więc wywalczyłam oficjalne alimenty dla Zosi. On teraz pracuje w innym mieście, rzadko się widują- mówi Alina. Beata pamięta inny moment. - Kiedy byłam w ósmym miesiącu ciąży, w prezencie od firmy dostaliśmy wózek. Rano jechałam na uczelnię, Marcin znowu nie wrócił z imprezy. Coś mnie tknęło, żeby pojechać pod dom jego byłej dziewczyny. Oczywiście stał tam jego samochód z naszym wózkiem w bagażniku. Wysłałam mu zdjęcie, odpisał mi, żebym dała mu spokój, bo on już nie wróci. Mój świat się zawalił. On nawet się nie odezwał. Szef zorganizował specjalne pępkowe w firmie, przyszli wszyscy oprócz Marcina, który powiedział, że go to nie obchodzi. Ponieważ moje zarobki są zależne od prowizji, wróciłam do pracy (zdalnej) drugi tydzień po porodzie. Kiedy mój Wojtek miał dwa miesiące, pakowałam go do samochodu i jeździłam z nim do firmy. Marcin ani razu nie podszedł do wózka zobaczyć swojego syna. Samotne macierzyństwo to coś strasznego, zwłaszcza jak ojciec nie chce swojego dziecka. Było mi bardzo ciężko, ale dzisiaj cieszę się, że nie ma go w moim życiu. Kupiłam nowe mieszkanie, a Wojtek już nie pyta o tatę. Jeśli mogłabym coś przekazać innym dziewczynom: mądrze wybierajcie partnerów. W sytuacjach takich jak te, nierzadko pojawiają się głosy, że gdyby byli po ślubie, nic takiego by się nie stało. Zdaniem Moniki Dreger, sam fakt ślubu nie chroni przed problemami w związku, a założenie obrączki nie sprawia, że mężczyzna staje się dobrym mężem i ojcem. Często kobiety nie zdają sobie sprawy, że fizycznie mają męża, ale mentalnie zostały porzucone. Są to związki, w których jego ciągle nie ma, bo ucieka w pracę lub towarzystwo kolegów. Pozostaje pytanie - czy związek z biologicznym ojcem dziecka przez sam ten fakt jest wartością czy lepiej pogodzić się z odejściem mężczyzny i pozwolić sobie na udany związek w przyszłości? Niezależnie od tego, czy mężczyzna pozostanie w związku czy nie, ojcem jest od chwili, gdy spłodził dziecko. I powinien wziąć za to odpowiedzialność. Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez polecamy
#1 Jesteśmy małżeństwem od 2 lat. Tak jak w każdym małżeństwie bywało różnie. Były cudowne chwilę i momenty kłótni. Tworzyliśmy pare zgranych ludzi i wiedzieliśmy czego chcemy. Nasz wspolne dziecko było zaplanowane i poczęte z miłości. Mówił że jak tylko się urodzi będzie się nim zajmował a mnie będzie traktował jak księżniczkę. W momencie kiedy zaszłam w ciążę tego już nie było. Pojawiły się pretensje że tylko leżę nic nie robie i narzekam. Kiedy chciałam aby dotknął mój brzuch zobaczył jak rozwija się jego dziecko stwierdził że to tylko moja słonina i dziecko jest wtedy kiedy się urodzi. Po tym było mi niezkiernie przykro. Pojawiły się jeszcze częstsze awantury głównie o finanse, jego pracę i sposób wychowania dziecka. Dodam że wcześniej mieliśmy już wszystko uzgodnione. Momemt kulminacyjny nadszedł ponad miesiąc temu kiedy to opuścił nasz dom i wyprowadził się do matki. A ona zamiast zweryfikować obie strony to od razu była za nim. Od początku był z tym ogromny problem gdyż Mąż nie miał nigdy kolegów a matka z babcią była dla niego wsyztsko. Co nie zrobił wszytsko konsultował z nią. Dochodziło ze dzwonił po paręnaście razy dziennie do niej. Ona ma na niego bardzo duży wpływ. Po 4 dniach przyszedł pod nieobecność moją zabrał wszystkie rzeczy swoje łącznie z dokumentami od auta i zapasowymi kluczykami. Tego samego dnia wypłacił połowę oszczędności i założył nowe konto. W kolejnych dniach była wymiana sms w których przepraszałam za swoje zachowanie bonjestem osobą wybychowa i za dużo powiedziałam. Każdego dnia prawie kilkanaście razy prosiłam o wybaczenie i aby wrócił. On nic tylko w każdym smsie wylewal wiadro pomyj na mnie jak mu to było źle. Straszył rozmowedem, alimentami najniższymi a potem zarządal rozdzielność majątkowa. Nawet w ostatniej wiadomości napisał że ma wątpliwości że to jego dziecko W ani jednym smsie nie dał nadziei na powrót i ratowanie małżeństwa. Ostatnio nawet widząc mnie na ulicy nie powiedział cześć...a ja w tym wszystkim czuje się podle. Czuje że straciłam już wartość człowieka....w ani jednym smsie mnie za nic nie przeprosił a co najgorsze dzisiaj mija 6 miesiąc ciąży a on tylko 1 zapytał o dziecko....nie wiem co o tym myśleć jak się zachować. Co lub kto za tym wszytskim stoi? A może naprawdę byłam podła żoną która nie zasługuje na kolejną szansę... reklama #2 Moim zdaniem facet zachował się bardzo chamsko i nieodpowiedzialnie. Nie jesteś niczemu winna .Kobieta w ciąży powinna być wspierana ,kochana i mieć poczucie bezpieczeństwa w partnerze. Po jego zachowaniu można wywnioskować ,że nie nadaje się na partnera a tymbardziej ojca … Dlatego radziłabym odciąć się od niego i spróbować zapomnieć .Zażądać alimenty . Teraz najważniejsza jesteś ty i to dziecko dlatego zadbaj o siebie i o nie ,a nie o dupka który was zostawił w takim momencie .Strasznie to przykre, że wielu mężczyzn postępuje w taki sposób . Wierzę, że dasz radę i spotkasz kogoś bardzo wartościowego .Kogoś kto zadba o ciebie jak o księżniczkę i o dziecko także .Życzę Ci dużo wytrwałości i szczęścia .Nie poddawaj się .Wiem ,że pewnie jest ci bardzo ciężko ale skoro już raz odszedł to będzie robił to w każdej gorszej chwili …Nic nie usprawiedliwia jego zachowania . #3 Na szczęście prawo nie działa wtedy, rozdzielności majątkowej nie mieliście, wiec przy rozwodzie i tak połowa należy do Ciebie. Co do alimentów również nie on decyduje o ich wartości tylko sąd. Mam wątpliwości,ze wcześniej był dobrym człowiekiem, zapewne już coś dostrzegałas tylko go tłumaczyłas, aż nagle przestał się kamuflować totalnie, ludzie nie zmieniają się tak nagle. Idź do sądu pierwsza, postaw na siebie i dziecko. Poszukaj wsparcia w rodzinie i psychologu. Dasz radę, wierzymy w Ciebie, ale musisz pogodzić się z myślą,ze będziesz sama z dzieckiem i zamknąć ten rozdział,a zacząć kolejny. #4 Na szczęście prawo nie działa wtedy, rozdzielności majątkowej nie mieliście, wiec przy rozwodzie i tak połowa należy do Ciebie. Co do alimentów również nie on decyduje o ich wartości tylko sąd. Mam wątpliwości,ze wcześniej był dobrym człowiekiem, zapewne już coś dostrzegałas tylko go tłumaczyłas, aż nagle przestał się kamuflować totalnie, ludzie nie zmieniają się tak nagle. Idź do sądu pierwsza, postaw na siebie i dziecko. Poszukaj wsparcia w rodzinie i psychologu. Dasz radę, wierzymy w Ciebie, ale musisz pogodzić się z myślą,ze będziesz sama z dzieckiem i zamknąć ten rozdział,a zacząć kolejny. *nie działa wstecz #5 Rozdzielność majątkową można ustalić z datą wsteczną. Można również podzielić majątek proporcjonalnie do przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny. To, co każdy miał przed ślubem to majątek odrębny, więc podział majątku to nie zawsze El Dorado dla kobiety. #6 Rozdzielność majątkową można ustalić z datą wsteczną. Można również podzielić majątek proporcjonalnie do przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny. To, co każdy miał przed ślubem to majątek odrębny, więc podział majątku to nie zawsze El Dorado dla kobiety. ale dwie strony musza się na to zgodzić, a autorce watpie, aby to byli na rękę, chyba,ze szanowny małżonek pójdzie walczyć w sądzie o rozdzielność to już inna sprawa.. #7 Rozdzielność majątkową można ustalić z datą wsteczną. Można również podzielić majątek proporcjonalnie do przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny. To, co każdy miał przed ślubem to majątek odrębny, więc podział majątku to nie zawsze El Dorado dla kobiety. nie wiemy co mieli przed ślubem, wnioskuję,ze mowa w poście o oszczędnościach, które nabyli w małżeństwie. #8 Twój mąż to totalny psychol. Nie mówi Ci nawet cześć? Matce swojego dziecka? On ma nie po kolei w głowie. Moim zdaniem w takiej sytuacji powinnaś iść do prawnika. Musisz zabezpieczyć przyszłość swoją i dziecka. Jeszcze sugeruje, że to nie jego dziecko, żeby alimentów nie płacić. Proszę bardzo niech robi testy dna. ewidentnie chce się wyłgać z płacenia autorce, stad zabranie pieniędzy z konta i straszeniem rozdzielnością i niskimi alimentami. Obraz przedstawiony tutaj tego człowieka wyłania się tragiczny. #9 Natalio.. bardzo mi przykro ze musisz przechodzić przez taki stres w ciąży. Zgadzam się z dziewczynami, twój mąż zachował się nieodpowiedzialnie, nie ważne ile leżałaś i nic nie robiłaś w ciąży i czy byłaś wybuchowa czy nie.. z pewnością trudno Tobie w to teraz uwierzyć, ale czasem lepiej się rozstać bo nie zawsze pozostanie w małżeństwie to dobre i szczęśliwe rozwiązanie.. nie przepraszaj go więcej.. z tego co piszesz nie masz za co.. facet który zostawia żonę w ciąży z byle powodu na to nie zasługuje.. mam nadzieje, ze możesz liczyć na pomoc i wsparcie rodziny lub przyjaciół ? reklama #10 Rozdzielność majątkową można ustalić z datą wsteczną. Można również podzielić majątek proporcjonalnie do przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny. To, co każdy miał przed ślubem to majątek odrębny, więc podział majątku to nie zawsze El Dorado dla kobiety. Do podziału mamy nie wie bo samochód, który został kupiony z naszych oszczędności. Sprzęt wędkarski przekraczający 10 tys zł i sprzęt AGD gdyż mieszkanie jest kupione przed ślubem przez moich rodziców.
Dzień dobry, wyobrażam sobie, że jest Pani teraz w trudnej sytuacji - usłyszała Pani, że mąż Pani nie kocha, wyprowadził się z domu, są Państwo obecnie w rozłące. To normalne, że w takim kryzysie pojawiają się nieprzyjemne emocje - złość, smutek, strach, bezradność. W takim czasie ważne jest, aby zadbać o swoje podstawowe potrzeby (sen, jedzenie). Proszę zastanowić się, kto lub co mogłoby być teraz dla Pani wsparciem - może koleżanka, ktoś z rodziny, zwierzę, a może ma już Pani jakieś swoje sprawdzone sposoby na radzenie sobie. Czytam, że pojawiają się myśli, że nie chce się Pani żyć - pomocne może być sięgnięcie po wsparcie psychologiczne. Po bezpłatną pomoc może Pani sięgnąć w miejscach takich jak: (wideorozmowa lub telefon) Bezpłatne wsparcie psychoterapeutów Centrum Psychoterapii Przestworza Telefon Zaufania 58 301 00 00 / 116 123 Lokalne Centrum Interwencji Kryzysowej/Ośrodek Interwencji Kryzysowej Może też Pani sięgnąć po indywidualne wsparcie w gabinecie psychologicznym. To ważne, że w tym trudnym czasie potrafi Pani szukać pomocy - to, że Pani tutaj pisze, mówi mi, że potrafi Pani zadbać o siebie i zależy Pani na tym, aby czuć się lepiej.
fot. Adobe Stock Kolejny raz rozejrzałam się po całym pomieszczeniu. Po moim własnym sklepie. Uśmiechnęłam się. Czułam dumę. Zajmowałam się skupem i sprzedażą starych mebli i bibelotów. Potrafiłam nawet, czasem przy pomocy ojca, a czasem sama, naprawić uszkodzony fotel czy przedwojenny stolik. Dzisiaj panował tu większy niż zwykle porządek, a część przedmiotów ustawiłam na szerokiej ławie, wysuniętej na środek sklepu. Za chwilę miałam otworzyć wystawę najciekawszych eksponatów, połączoną z aukcją na miejscowy dom dziecka. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. „A to kto? Przecież jeszcze zostało pół godziny do otwarcia”. Skierowałam się w kierunku wejścia, gdyż pukanie stawało się coraz bardziej natarczywe. „No, ja już powiem, co myślę o takim zachowaniu” – złościłam się w duchu. Do sklepu wpadła wysoka, szczupła kobieta. Wyglądała oszałamiająco. Jasne włosy opadały wdzięcznie na jej długą szyję. Oryginalne kolczyki zdobiły jej uszy, a spodnie i bluzka, które miała na sobie, kosztowały na pewno więcej niż zawartość połowy mojej szafy. – Marylko, to ty – wykrzyknęła na mój widok nieznajoma, wyciągając ręce i nastawiając policzek do pocałunku. – Miło mi panią poznać – powiedziałam osłupiała. – Kochana, po co te ceregiele? Strasznie się cieszę, że cię widzę! Cudowne spotkanie, prawda? – Czy my się znamy? – Maryla, nie udawaj. To ja, twoja najlepsza kumpela Elżbieta. – Elka? – spytałam z niedowierzaniem, ale powoli poznałam w eleganckiej kobiecie swoją przyjaciółkę z liceum. – Kochanie, nikt nie mówi na mnie Elka. Dla wszystkich jestem Elżbieta. Ale co tam, najważniejsze, że się spotkałyśmy. Zaglądała we wszystkie kąty sklepu Tymczasem ona zaglądała we wszystkie kąty sklepu, brała do ręki eksponaty i nie przestawała paplać. – Jesteś sławna, moja droga. Gazety o tobie piszą. Odnosisz sukcesy i sama doszłaś do wszystkiego. Cudownie. Pozwolisz, że kupię ten stolik? – Jest przeznaczony na aukcję. – Zawsze byłaś formalistką. Trudno, zaczekam. Aukcja skończyła się dość szybko, ponieważ Elka przelicytowała większość zgromadzonych osób. Kupiła mnóstwo przedmiotów i kilka sztuk mebli. Po zamknięciu sklepu wyraziłam przypuszczenie, że zapewne ma dobrze prosperujący biznes lub niezłe stanowisko w porządnej firmie. – Nie, Marylko – powiedziała lekko speszona Elka, wymachując przed nosem telefonem komórkowym. – Po prostu wyszłam dobrze za mąż. – Korzystasz z zasobów męża? Nie masz swoich pieniędzy? – A co w tym złego. Myślisz, że nic nie robię? Mój mąż jest właścicielem przedsiębiorstwa. Bardzo dużo czasu zajmuje mu praca. Organizacja domu, zakupy, przyjęcia to moja działka. – Jesteście szczęśliwi? Macie dzieci? – Dobrze nam razem, ale dzieci jeszcze nie mamy. Wiem, że ty sama wychowujesz synka. Tym bardziej cię podziwiam. Bo… Dzwonek telefonu przerwał tyradę Elki. Pomachała do mnie ręką i krzyknęła, że wkrótce znowu przyjdzie. Jeszcze tego brakowało. Nie miałam ochoty na kontynuowanie tej znajomości. Znałyśmy się z Elką od przedszkola Razem chodziłyśmy do podstawówki, potem do liceum. Wspólnie spędzałyśmy wakacje. Byłyśmy nierozłączne. Nawet szkolne kółko miłośników historii i wydawaną przez nie gazetkę, prowadziłyśmy we dwie. Elka miała zawsze dużo ciekawych pomysłów, ja z kolei byłam tą osobą, która pierwsza zakasuje rękawy i zabiera się do pracy. Kiedy miałyśmy jakieś kłopoty, ja je rozwiązywałam. Muszę przyznać, że Elka zawsze mi pomagała. Przyrzekłyśmy sobie przyjaźń na zawsze. Studiowałyśmy historię sztuki, a pod koniec edukacji poznałam na jakiejś imprezie Michała. Zakochaliśmy się w sobie. Wszystko było na dobrej drodze. Zaszłam w ciążę. Nie mieliśmy pracy ani pieniędzy, lecz pełni optymizmu patrzyliśmy w przyszłość. Ni stąd, ni zowąd Michał oznajmił, że nasza znajomość była nieporozumieniem. Tak naprawdę kocha Elkę i ma zamiar ułożyć sobie z nią życie. Jego postępowanie, a nade wszystko zdrada mojej najlepszej przyjaciółki, ogromnie mnie zabolały. Po studiach Elka z Michałem wyjechali do innego miasta. Mnie, na szczęście, pomogli rodzice. Bardzo wspierali podczas ciąży i pierwszych lat życia synka. Dzięki temu nie musiałam rezygnować ze swoich zawodowych ambicji. Po urodzeniu dziecka pracowałam w muzeum, lecz przeprowadzono w nim restrukturyzację i zlikwidowano mój etat. Ojciec zaproponował mi wtedy pożyczkę na rozkręcenie własnej firmy. Było coraz lepiej... Byłam pełna obaw, lecz, o dziwo, mój biznes powoli i nie bez przeszkód, ale nabierał rozmachu. Miałam coraz więcej klientów. Sprowadzałam rozmaite przedmioty na indywidualne zamówienia. Organizowałam wyprzedaże i niewielkie aukcje. Chwalono mnie za profesjonalizm i życzliwość, a ja po kilku latach stanęłam mocno na własnych nogach. Przestałam się zamartwiać, z czego utrzymam siebie i dziecko. Owszem, były miesiące, kiedy martwiłam się o utarg. W naszym biednym kraju kolekcjonowanie pięknych filiżanek czy świeczników musi często ustąpić miejsca zakupowi jedzenia. Mimo to nie było najgorzej. Nagle zjawiła się Elka. Skoro kiedyś zrobiła, co zrobiła, teraz może znów namącić w moim życiu. Zajechała pod sklep z piskiem opon swojego mercedesa. Z rozmachem otworzyła drzwi i ukazała się moim oczom wystrojona w drogie ciuchy. Roztaczając woń drogich perfum, przyglądała się wszystkiemu po kolei. – Ile kosztuje ta porcelanowa zastawa? A srebrne sztućce z początku dwudziestego wieku? Nie ma znaczenia, kupuję jedno i drugie.– To nie są tanie rzeczy.– Nieważne. Zapłacę. Stać mnie na to. Dawna przyjaciółka obnosiła się ze swoim bogactwem, czego nie znosiłam. Ale… była dobrą klientką. Porcelanowy serwis i staroświeckie sztućce od dłuższego czasu leżały na półkach, bo były za drogie na kieszeń przeciętnego nabywcy. Podobna sytuacja powtórzyła się wiele razy. Elka przychodziła systematycznie i wykupywała wszystko, co wpadło jej w oko. Moje obroty wzrosły. Podczas którejś z rzędu wizyty w sklepie, Elka oznajmiła, że ma na oku kilka kompletów dziewiętnastowiecznych mebli. – Jakieś kilkadziesiąt kilometrów pod miastem. Podjedziemy tam, dobrze, Marylko? – Po co ci tyle rzeczy? – Już ty się nie martw. Antyki nie stracą na wartości. Zresztą, nadwyżkę możesz sprzedać u siebie. Poproś ojca, żeby cię zastąpił w pracy i jedziemy. Takich wypraw było kilkanaście Nieufność i stara niechęć walczyły we mnie z podziwem dla tej kobiety. Miała nosa do właściwych zakupów. Potrafiła negocjować ceny z właścicielami cennych mebli i drobiazgów. Korzystając z furgonetki męża, przewoziła je do sklepu, a tam pomagała mi umiejętnie wyeksponować zakupiony towar. Protestowałam, lecz Elka nie dawała się zbyć. Pewnego dnia oznajmiła, że lokalna telewizja nakręci o mnie krótki program, co nastąpiło wkrótce potem. Miałam mieszane uczucia i zwierzyłam się z nich ojcu. Wysłuchał mnie z uwagą, ale wcale się nie przejął moimi rozterkami. – Tato, przecież wiesz, co Elka mi zrobiła. Od tamtej pory nie miałam z nią żadnego kontaktu, aż nagle ni stąd, ni zowąd zjawiła się, wystrojona i wyperfumowana, w sklepie, machając mi przed nosem swoimi pieniędzmi. – Może żałuje, że straciła twoją przyjaźń? Tylko trudno jej się otwarcie przyznać do swojego błędu. Jak myślisz, dlaczego wciąż kupuje u ciebie? Dlaczego chce, żebyś jeździła z nią w poszukiwaniu antyków? – Jest rozkapryszona i ma za dużo czasu. Chce mi zaimponować zamożnością. – A ja sadzę, że ona pragnie ci coś powiedzieć, lecz nie wie, jak zacząć. Szuka pretekstu, żeby być blisko ciebie i jest gotowa dużo poświęcić za chwilę twojej uwagi. – Tato, przesadzasz. – Chyba nie. Zresztą, czy źle wychodzisz na znajomości z Elką? – Nie lubię nikomu nic zawdzięczać. Ten program w telewizji… – Teraz to ty przesadzasz. Dzięki pomocy tej kobiety możesz szybciej i sprawniej robić to, co i tak byś robiła. Elka powiedziała o tobie znajomym z telewizji, ale gdyby twoja działalność nie była dla nich interesująca, nie kiwnęliby nawet palcem. Dla nich liczy się oglądalność. Po tej rozmowie nieco się uspokoiłam. Prawie przywykłam, że codziennie widuję Elkę, że po pracy odbieram od niej liczne telefony. Stopniowo zaczęłyśmy rozmawiać o osobistych sprawach. Przyjechała na urodziny mojego syna Z tej okazji zorganizowałam małe przyjęcie w gronie najbliższej rodziny. Kiedy nadszedł moment zdmuchnięcia przez solenizanta świeczek na torcie, usłyszałam dzwonek. Za chwilę w progu pokoju stanęła Elka, trzymając w ręku spory pakunek. Nie, tego już za wiele. – Co tu robisz? – spytałam ostro. – Maryla, nie złość się, proszę. Chciałam złożyć życzenia Jacusiowi. – Elka, dlaczego się do mnie przyczepiłaś? Nie mam już własnego życia. – Marylko, ja… dawno chciałam ci powiedzieć, że źle wtedy zrobiłam. Michał porzucił mnie w ciąży, podobnie jak ciebie. Poroniłam, potem spotkałam obecnego męża. Odnalazłam cię i chciałam przeprosić. Nie wiedziałam, co powiedzieć. Ale już się zorientowałam, jak wspaniale sobie radzisz, jak świetnie rozwija się twoja firma. Pozazdrościłam ci. Też chcę być kimś i zawdzięczać to sobie. Patrzyłam, co i jak robisz. – Nieźle ci to wyszło. Prawie już stanęłaś na własnych nogach. Tylko dlaczego mnie naśladujesz? – Nieprawda, nigdy nie będę taka, jak ty. Jeśli pozwolisz sobie nadal pomagać, jak do tej pory, będzie to korzystne i dla ciebie, i dla mnie. Marylko, proszę. Uśmiechnęłam się do Elżbiety. Odpowiedziała podobnym uśmiechem. Czytaj także:Zakochałam się w zajętym mężczyźnie. Walczyłam o niego 10 latW internecie poznałam swój ideał, ale on nie chce się spotkaćByła dziewczyna niszczyła wszystkie moje związkiMój 32-letni syn nie umie po sobie sprzątać ani ugotować makaronu
Kobieta nie wie, czy to dobry pomysł... Fot. Thinkstock Kiedy kobieta zachodzi w nieplanowaną ciążę, to na nią spada największy ciężar. Pomijając trud związany ze stanem fizycznym, dochodzą jeszcze różnego rodzaju troski. Wbrew obietnicom nie wszyscy mężczyźni zostają przy swoich dziewczynach i pomagają im wychować dziecko. Niektórzy nagle stwierdzają, że nie są gotowi na posiadanie potomka. Podobna historia stała się udziałem Karoliny. Pięć lat temu została porzucona przez swojego faceta, będąc w ciąży. Niedawno były odezwał się do niej i zadeklarował chęć bycia ojcem jej córki. Karolina zdążyła już ułożyć sobie życie na nowo. Obawia się, że Kamil wszystko zrujnuje. Z drugiej strony kusi ją, aby dać mu szansę. - Moje życie nigdy nie było łatwe. Pochodzę z patologicznej rodziny. Ojciec był alkoholikiem i bił moją mamę. W domu brakowało pieniędzy. Jednym słowem – piekło. Zobacz także: Ta kobieta chce WYRZUCAĆ płaczące dzieci z restauracji: „Przecież nikt nie chce słuchać ich wrzasku!” Fot. Gdy miałam 18 lat, poznałam Kamila. On pochodził z zupełnie innej rodziny. Był bogaty, a jego rodzice bardzo się kochali. Kiedy do niego przychodziłam, odnosiłam wrażenie, że to zupełnie inna planeta. Kamil nie wiedział co to znaczy odmawiać sobie podstawowych rzeczy. Od małego podróżował, jadał w drogich restauracjach, miał porządne ubrania i był wysyłany na zajęcia dodatkowe. Aż się zdziwiłam, że taki chłopak jak on zwrócił uwagę na taką dziewczynę jak ja. Ale przechodząc do rzeczy, Kamil szybko zaczął naciskać na seks. Byłam w nim bardzo zakochana, imponował mi, więc się zgodziłam. Po kilku miesiącach okazało się, że Karolina zaszła w ciążę. - Zawalił mi się cały świat, nie wiedziałam, co robić. Od razu skontaktowałam się z Kamilem i powiedziałam, że będziemy mieli dziecko. Przyjechał po mnie i stwierdził, że trzeba jeszcze to potwierdzić u ginekologa. Załatwił mi wizytę i zapłacił za nią. Niestety potwierdziły się wyniki testu. Byłam w ciąży. Przez kilka tygodni nie podjęliśmy żadnej decyzji. Kamil powiedział, że musi sobie wszystko przemyśleć. Ja żyłam w okropnym strachu. Nie wiedziałam, czy mogę na niego liczyć i co powiedzą rodzice. W końcu Kamil powiedział, że nie pomoże mi, bo czekają go studia. Poza tym stwierdził, że nie jest gotowy na dziecko. Wypiął się na mnie. Fot. Karolina twierdzi, że potem miał miejsce najgorszy rok w jej życiu. - Ojciec wyrzucił mnie z domu i nie miałam gdzie iść. Byłam załamana i myślałam nawet o samobójstwie. Siedziałam na ławce w parku i płakałam, gdy podszedł do mnie pewien mężczyzna. Zapytał, czy nie potrzebuję pomocy, więc w skrócie powiedziałam mu, co się stało. Wtedy zaprowadził mnie do domu pomocy, prowadzonego przez siostry zakonne. Mieszkałam u nich przez kilka lat. Pomogły mi skończyc szkołę. Dzięki nim zdałam maturę i znalazłam pracę. W międzyczasie poznałam Adriana. Na początku byliśmy tylko przyjaciółmi. Połączyła nas trudna historia. W końcu zeszliśmy się i do dziś jesteśmy razem. Mieszkam z Adrianem, a on pomaga mi wychowywać córkę. Jest dla niej jak ojciec, którego nigdy nie miała. Jakiś czas temu oświadczył mi się i mamy wziąć ślub w lecie. Wydawało mi się, że teraz wreszcie moje życie się ułoży, przestanie być takie skomplikowane. Pomyliłam się. Niedawno, ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, zadzwonił Kamil. Zapytał co u mnie, a potem powiedział, że chce poznać naszą córkę. Odmówiłam i rozłączyłam się z nim. Kamil nie dał za wygraną. Dzwonił do Karoliny uporczywie aż wreszcie namówił ją na spotkanie. Gdy doszło do widzenia, oznajmił, że chce zobaczyć córkę i zrobi wszystko, aby tak się stało. Wystąpi nawet na drogę sądową. Poprosił Karolinę, aby polubownie zdecydowała się na jego spotkania z dziewczynką. Poprosił też, aby rozważyła powrót do niego. Zobacz także: Karmię piersią. Czy dziecko ucierpi, jeśli pofarbuję sobie włosy? Fot. Muszę przyznać, że Kamil był bardzo miły, pomimo stanowczego tonu dotyczącego widywania z naszą córką. Zauważyłam, że się zmienił. Bardzo wydoroślał. Poprosił o przebaczenie, że zostawił mnie samą. Przyznał, że stchórzył. Dowiedziałam się, że ma dobrą pracę i mieszkanie. Mówił o wszystkim w takim tonie, jakby chciał się przedstawić jako dobry kandydat na męża. Prawie sie na to nabrałam, ale potem przypomniałam sobie, że na początku też był dla mnie cudowny, a potem porzucił mnie w najgorszym momencie mojego życia, wiedząc, jakie warunki panują w moim domu rodzinnym. Nie dałam mu żadnej odpowiedzi. Karolina zdradza, że boi się komplikacji. - Zdradziłam Kamilowi, że mam partnera, ale nie wspomniałam o ślubie. Na razie z ostrożności wolę zachować pewne rzeczy dla siebie. Nie wiem, co wyniknie z tej rozmowy. Postanowiłam, że poradzę się prawnika. Nurtuje mnie jednak inna kwestia. Chodzi o to, że nie kocham ani jednego, ani drugiego mężczyzny. Związałam się z Adrianem, żeby mieć stabilizację w życiu. Nie zarabiam dużo i nie stać mnie na samodzielne utrzymanie. Prawda jest taka, że to głównie Adrian wszystko finansuje. Zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby, gdybym wróciła do Kamila. Nie mogę mieć pewności, że pewnego dnia Adrian nie zostawi mnie. Sytuacja z Kamilem byłaby chyba stabilniejsza, głównie przez wzgląd na to, że mamy dziecko. Poza tym ma więcej pieniędzy i jest lepszą partią. To widać od razu. Wiem, że mogę się wam wydać wyrachowana, ale już i tak podcięto mi skrzydła w młodości. Chciałabym wreszcie zaznać stabilizacji i bezpieczeństwa. Tego samego oczekuję dla dziecka. Córka jest jeszcze mała i szybko przyzwyczaiłaby się do Kamila. Jak myślicie, kogo powinnam wybrać? Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia
Zostawił mnie w ciąży 30 mar 2014 - 23:54:46 Hej dziewczyny. Może jest tu ktoś w podobnej sytuacji. Dzisiaj rozstałam się z facetem. Jestem w 13 tygodniu ciąży, a on zachowuje się jak kretyn. Ma 30 lat, a umysł jakby miał 15. Ciągle pił, robił mi jazdy po alkoholu. Nie mieszkamy razem, więc jeżeli się nie widzieliśmy i był pijany wypisywał do mnie na facebooku. Gdy byłam z nim i popił musiałam słuchać jego żali. Wczoraj specjalnie sprowokował kłótnię, upił się kolejny raz, tak że nie pamięta co robił i o 5 rano dzwonił, że był na imprezie. Zdenerwowałam się, a on ma pretensje, że tak zareagowałam. Nie pamięta co robił czy mówił, więc według niego się nie liczy. Teraz grozi mi,że jak urodzę to zabierze mi dziecko, bo ja nie mam pracy i mieszkam u rodziców. Zostawił mnie w ciąży 01 kwi 2014 - 15:21:00 taaa jasne , jaki sad da dziecko pijakowi ??? to ,ze nie masz pracy i mieszkasz z rodzicami nic nie wnosi. i radzę ci rzuc tego pijaka bo ty i dziecko nie bedziecie mieli zycia. Zostawił mnie w ciąży 09 kwi 2014 - 21:58:25 Hej dobrze Cie rozumiem dokładnie miałam taki sam problem z moim byłym facetem nic tylko picie wódka,piwo nic go nie obchodziło. Również na następny dzień nic nie pamiętał albo tylko udawał miałam już tego dość nie wiedziałam co mam robić miałam nadzieje aż w końcu nadzieja umarła że kiedykolwiek się zmieni. Zostawił mnie w ciąży 10 kwi 2014 - 00:19:33 Ja odeszłam od męża z synem 2,5 i w 14 tyg ciąży z córką. Dałam radę, urodziłam zdrową dziewuchę (na szafce mam zdjęcia nawet ), dasz radę! A facet? Każdy grozi. Mój też mi groził, że zabierze mi syna. Cytując "Mam na ciebie takie haki, że możesz być pewna że będzie mieszkał ze mną..". Nie daj się zastraszyć bo g**no Ci zrobi To nie Afganistan Żeby zabrać matce dziecko musiałaby ćpać, chlać albo się puszczać na potęgę więc spokojnie.. Wiej od patologii i ciesz się rosnącym dzidziusiem w brzuchu Zostawił mnie w ciąży 10 kwi 2014 - 10:40:01 Hej,bardzo ci wspolczuje sytuacji ale teraz ty i dziecko jestescie najwazniejsi,zostaw tego nieodpowiedzialnego faceta,masz rodzicow na pewno ci pomoga,a zaden sad nie da dziecka takiemu nieodpowiedzialnemu czlowiekowi,i badz pewna ze ty sobie ulozysz zycie ,teraz kobieta z dzieckiem to nie jest nic dziwnego dla faceta ktory cie naprawde pokocha .mam juz pewne doswiadczenie zyciowe mam 36 lat drugiego meza i jestem szczesliwa i ty tez trzymaj sie. Zostawił mnie w ciąży 10 kwi 2014 - 10:49:41 bardzo Ci współczuję,ale nie wierze,ze nie wiedziałaś wcześniej jaki on sobie narobiłas biedy Zostawił mnie w ciąży 12 kwi 2014 - 12:07:12 Uciekaj od gnoja. Pomyśl jaki kochający i rozsądny mężczyzna pije co chwile? Żaden. Nie tylko przy ciężarnej kobiecie, żaden dorosły psychicznie człowiek nie upija się co chwila. Są okazje ok, zdarza się sama lubię wypić drinka (no może nie teraz sama jestem w 19tyg ciąży) Ketii nie daj się! Po co Ci pijak, będziesz bała się że wróci pijany i nawet niechcący zrobi krzywdę dziecku. A on straszyć sobie może jak pracuje to nie dostanie dziecka a alimenty do zapłaty. Wiem ciężko mieć wizje samotnych nocy i dni z malutkim dzieckiem mimo że masz rodziców ale lepiej być dobra samotna kochającą matką niż przestraszoną i wiecznie wyczekującą pijaka. Zapewne go kochasz bo byłaś z nim i dał Ci nowe życie ale nie warto. Nigdy Cię inna kobieta nie zrozumie bo każda z nas ma inne uczucia, inną sytuację. Sama nie wyobrażam sobie gdyby mój maż coś takiego zrobił bo jest czułym i dbającym o mnie mężczyzną. Codziennie wita się z córką w brzuszku i zapewnia mi wszystko czego potrzebuje. Daje poczucie bezpieczeństwa, stabilność. Dlaczego to piszę? Bo wiem że każda kobieta zasługuje na takiego mężczyznę. Zazdrościsz mi? i dobrze. To ma Cię zmotywować by odejść od bydlaka!!! Zasługujesz na lepszego i wiesz o tym a dowodem na to jest to że tu napisałaś i odeszłaś. Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
mąż zostawił mnie w ciąży